Nijako być nie może...

Tym razem kolorowe jest tło - murale na Zawodziu, a nie ja (ostatnimi czasy wyglądam jak papuga, mienię się wszystkimi kolorami, ale przyc...


Tym razem kolorowe jest tło - murale na Zawodziu, a nie ja (ostatnimi czasy wyglądam jak papuga, mienię się wszystkimi kolorami, ale przyczyną jest szarość wokół mnie, której nie cierpię. Nienawidzę wszystkiego, co jest nijakie). 

To może trochę o muzyce, bo czemuż by nie. Muzyka jest dla mnie prawie tak ważna jak powietrze. Tutaj też gardzę nijakością - mówię nie zespołom/wokalistkom/wokalistom, którzy powielają to, co było (inspirować się można, ale nie podrabiać i próbować komuś dorównać), a ich "przydatność" kończy się wraz z nadejściem nowego sezonu i kolejnych bezpłciowych gwiazdeczek. 
Lubię energię, kolory, siłę rażenia - pewnie dlatego nigdy nie jarałam się poezją śpiewaną. "Ależ jak to, jesteś polonistką, nie lubisz się wyciszyć, co z tekstem?!". Nie, nie dla mnie takie rozkminki (Nie twierdzę, że nic nie lubię - Nohavica jest cudowny, Raz Dwa Trzy, Grechuta). Ale zazwyczaj się nuuudzę - i niech będzie, że jestem mało ambitna, miodem na me uszy są teksty Grabaża, taką poezję śpiewaną to ja rozumiem! 
A kolejni artyści biorący się za śpiewanie twórczości wielkich nie wpisują się w me wymagania - nóż w kieszeni mi się zazwyczaj otwiera, bo nie lubię, jak ktoś kaleczy me ulubione wiersze. Może wyjątkiem jest Habakuk, który z twórczością Kaczmarskiego zrobił coś mnie nurtującego, bo Kaczmarskiego nie lubiłam. 
Nieprzerwanie kocham, jeśli chodzi o polski rynek muzyczny, Brodkę (mój ideał pod każdym względem) i Kamp! Energia, kolory i taniec - to to, co rude wiewióry lubią ostatnio najbardziej :)
No ale koniec tych wynurzeń. Czas na zdjęcia. 

Płaszcz z second-handu mam już kilka lat - myślałam nad jego zakupem chyba z godzinę - a to chyba najlepszy zakup ever! Jest skórzany i ma duszę.
W następnym poście będę iście wiosenna - kwiaty i takie tam.

Zobacz też

2 komentarze

No naskrob coś gryfnego, naskrob! Nie wstydź się tak.

Instagram