Jak być szczęśliwym...

(tak, wiem, szpilki są brudne, trudno) Ostatnio zauważyłam modę na minimalizm - w każdym aspekcie naszego życia. Taka moda to akurat ...


(tak, wiem, szpilki są brudne, trudno)
Ostatnio zauważyłam modę na minimalizm - w każdym aspekcie naszego życia. Taka moda to akurat mi się podoba. Blogerki modowe rozpisują się, jak mądrze kupować, nie wpadać w wir zakupów i nie wychodzić ze sklepu z kolejną "szmatą", której się pewnie nie założy. Powoli się uczę. Ale minimalizm jest przydatny nie tylko, jeśli chodzi o ciuchy. 


Niedawno czytając tekst w "Gazecie Wyborczej" o tym samym tytule co post, tak sobie rozmyślałam... Cieszę się, że są młodzi ludzie (tekst dotyczył debat w szkołach organizowanych m.in. przez Agorę), którzy sprzeciwiają się wszechobecnej konsumpcji, widzą coś poza internetowym światem, potrafią powiedzieć, że usunięcie Facebooka wpływa na życie pozytywnie (nie jestem gotowa, oj, nie! Ale zazdroszczę gimnazjalistce, która głosi takie sądy... A ja, stara krowa... Sic!). 
Ale za to nie jestem maniaczką, jeśli chodzi o gadżety. Nie, nie mam ajfona czy innej wypasionej komóry, która krzyczy "Kosztowałam milion baksów", nie mam tableta czy innego kindla - tak, czytam książki papierowe, bom staroświecka, a każda wycieczka do biblioteki przyprawia mnie o szybsze bicie serducha. Nie mam też laptopa z jabłkiem. A... i nie mam porshe! Stać mnie, stać (:-)), ale nie są mi to rzeczy potrzebne. Bo ja na przykład wolę old schoolowe radia czy gramofon. Piernik ze mnie.
Jeśli chodzi o minimalizm w mieszkaniu, to z racji tego, że jestem zbieraczem i ciężko przychodzi mi rozstawanie się z większością przedmiotów - nie umiałabym żyć w ascetycznym miejscu, aczkolwiek bardzo mi się podobają. No ale jak wyrzucić te wszystkie bibeloty, które ponoć tworzą klimat. No nie, nie wchodzi w rachubę. Jeszcze nie teraz! Ale żeby się poprawić, planuję w przyszłości urządzenie jednego pokoju w moim ulubionym skandynawskim stylu - biel, biel i jeszcze raz biel! I żywe dodatki w skromnej ilości - bo przecież nie byłabym sobą. 
Kolega powiedział mi ostatnio, że miny robię "przednie". No to masz. Kolejna porcja moich min.

Zobacz też

3 komentarze

  1. świetnie wyglądasz:) bardzo fajny blog ! lubię go odwiedzać, okulary rewelacja
    zapraszam do polubienia nowego profilu:

    https://www.facebook.com/czarnotowidzimy

    i na bloga: www.czarno-to-widze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

No naskrob coś gryfnego, naskrob! Nie wstydź się tak.

Instagram