Jak czytać modę

Z racji tego, że gorączka trawi mą duszę, a gardło już chyba jakieś piekielne czeluści zaatakowały... to może parę słów o książkach. Bo k...

Z racji tego, że gorączka trawi mą duszę, a gardło już chyba jakieś piekielne czeluści zaatakowały... to może parę słów o książkach. Bo książki to ma miłość - oprócz muzyki największa. Ale dzisiaj parę słów o książkach związanych z modą, w końcu to blog o łachach, ciuchach i innych szmatach. 


Książkę Doroty Wróblewskiej "Fashion People Poland" sprawiłam sobie już wieki temu. Jest to album, w którym ujęto niebanalne stylizacje wyłapane w różnych miastach Polski - Warszawa, Wrocław, Kraków, Łódź, Gdańsk & Sopot. 
Album inspiruje mnie bardzo często, jestem wzrokowcem i potrafię spędzać godziny na oglądaniu zdjęć modowych czy wnętrz, dlatego też musiałam się szarpnąć na "Fashion People". Książka pokazuje, że jednak można wyglądać oryginalnie, kolorowo, niesztampowo. Chapeau bas dla wszystkich, którzy znaleźli się w książce, bo choć jest tu wiele stylizacji dla mnie nie do przyjęcia albo przekombinowanych, to jednak świadczy to o tych ludziach, że nie boją się tego, co inni o nich pomyślą, kombinują, zależy im na podkreśleniu własnego stylu, zainteresowań itp. 
Poniżej zdjęcia, które zachwyciły mnie najbardziej: 
Kolejna książka warta uwagi to "Jak czytać modę. Szybki kurs interpretacji stylów" Fiony Ffoulkes. Dostałam ją od Blond Freli na urodziny (razem z zielonym cudownym buddą poniżej). Jest ciekawa ze względu na to, iż jest swoistym przewodnikiem po najważniejszych trendach panujących w modzie przez ostatnie 200 lat. Jest tu mnóstwo ciekawostek, np. skąd się wzięła mała czarna, jak wyglądały pierwsze szpilki - generalnie każdy element garderoby jest ciekawie opisany, poznajemy historię, co jest dla mnie niezmiernie interesujące. Warto wiedzieć, co się nosi. Opisane są materiały, kroje, fasony. Oprócz damskiej mody oczywiście dowiemy się też czegoś o panach. No i projektanci... Coco Chanel, Christian Dior, Yves Saint Laurent, Armani, Prada, Ralph Lauren. Dodatkowym plusem jest to, iż książka jest mała i poręczna. Często ją ze sobą wożę. 
A jako że jest sobota, którą ja tym razem spędzę w łóżku (z Ryanem Goslingiem, a co), to życzę Wam miłej i szalonej! Ja poprzednią spędzałam tak:
Obżarstwo!

A po koncercie Indios Bravos chłopak z gitarą śpiewał nam i grał "Sugar Man". Takie tam dla fanek Gutka.

Zobacz też

10 komentarze

  1. bardzo chętnie sięgnę po taką książkę ! cudnie wygladasz:)

    OdpowiedzUsuń
  2. fajna książka :)
    bardzo podoba mi się ten blog, zostanę na dłużej.
    Obserwuję! Byłoby mi miło, gdybyście też zaobserwowała mojego bloga :)
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. lubię ten album :) ...wracaj do zdrowia !

    OdpowiedzUsuń
  4. za książkami o modzie nie przepadam, ale na Ciebie patrzeć uwielbiam! taka pozytywna buźka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka wydaje się być bardzo ciekawa. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka wydaje się naprawdę inspirująca :D A Ty wyglądasz bardzo ładnie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Gutek :)) piękne rude wlosy! Będę to powtarzać wieki :) no a książkę, mogłabym ogladac i interpretować 100 razy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdrowia :*
    a książki wyglądają bardzo fajnie:)
    a obżarstwo jest super :D

    OdpowiedzUsuń

No naskrob coś gryfnego, naskrob! Nie wstydź się tak.

Instagram