Paprocany część 2.

Taki tam post przedwyjazdowy. Wreszcie pojadę w góry , porządnie się spocę (prawdopodobnie też porządnie zmoczę, bo ma padać), zmęczę, n...

Taki tam post przedwyjazdowy. Wreszcie pojadę w góry, porządnie się spocę (prawdopodobnie też porządnie zmoczę, bo ma padać), zmęczę, nadźwigam, najem pasztetów i innych cudnych mielonek, będę myć zapewne w zimnej wodzie, spać na podłodze w schroniskach bez prądu (no, może tak źle nie będzie??) - ale z pewnością wrócę szczęśliwa. Bo takie życie mi odpowiada, nie są mi do szczęścia potrzebne Riwiera Francuska czy inne oblegane Egipty (choć nie twierdzę, że nigdy Riwiery czy Egiptu nie odwiedzę). 

No ale o górach może w przyszłym tygodniu, jak już wrócę. 

Tymczasem trochę Paprocanów, które ostatnio odwiedziłyśmy - TUTAJ część 1. z Blond Frelą w roli głównej
Jeśli o mnie chodzi, muszę odwiedzić je jeszcze parę razy, żeby się do końca do nich przekonać. Ale myślę, że wskoczymy do roweru wodnego, zrobimy rundkę po jeziorze i się zakocham. Każde miejsce musi mnie czymś porządnie ująć. Tutaj się na razie to nie udało, ale, ale - ja jestem bardzo wymagająca. Być może jestem dzikusem, którego wkurzają nażelowane mięśniaki bądź te bez mięśni - za to z brzuchem piwnym, paradujące po plaży z wyrazem twarzy mówiącym: "Jestem najlepszy.  Wiem, że Ci się podobam". Brrr. Panie, które zakładają strój kąpielowy pasujący na mój wątły biust (niektórzy mówią, że "sportowy" - OK, może być), a mają cycki wielkości arbuzów, co powoduje, iż znaczna ich część się wylewa, powodując dziwny efekt... Aj, dobra, zapędzam się! Przecież świat jest piękny, każdy jest inny, dla każdego coś miłego. 
Ja po prostu nigdy nie byłam fanką plaż - jestem bladziochem i te wszystkie pogardliwe spojrzenia lasek, które spędziły całą zimę w solarium, żeby przygotować się na dalsze opalanie na plaży, zawsze mnie śmieszyły. Wyobraźcie sobie, że nie lubię się opalać! I nie muszę, Wy mnie do tego, drogie panie, nie zmusicie. Żadne kanony piękna (sic!) też mnie do tego nie zmuszą. Blade jest piękne, o. I zdrowe. W przyszłości to Wy będziecie zasuszonymi babciami, w zmarszczkach i plamach od słońca, a ja oczywiście będę piękna i gładka (szyderczy śmiech - pewnie będzie odwrotnie, znając me szczęście). Ale przyznaję - zazdroszczę tym wszystkim pięknym dziewczynom, o pięknych oliwkowych karnacjach (naturalnych, nie sztucznych). Uwielbiam taki typ urody. Ale i tak rude i blade najlepsze :P 
Matko! Miało być o Paprocanach, a wyszedł mi jakiś krytyczny post, ociekający jadem. Ale hola, hola - nie zapominajcie, że jestem Rudą Wredną Frelą (farbowaną - sic! Skrytykowała wszystko, a niszczy włosy farbami i jest sztucznym rudzielcem. Niezły paradoks). 
Dooooobra, już się zamykam i zostawiam Was z fotami. Naaara!
Ta piękna pani mnie po prostu ujęła!

Torbę odkupiłam od Blansz (www.koraland.weebly.com), jej mama wypatrzyła ją w ciucholandzie. Zakochałam się, no i mam. Arcydzieło. Przynajmniej moim zdaniem.
Hotel Piramida.

Zobacz też

13 komentarze

  1. świetne zdjęcia<3 i bardzo ładna bluzka:)

    OdpowiedzUsuń
  2. fajne zdjęcia a ta piekna pani ma boski tatuaż <3

    OdpowiedzUsuń
  3. te rude dready też mnie zaczarowały :) fajnego masz ziomeczka czworonoga :) śliczna rudzielcu jesteś i nie taka wredna:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne zdjęcia. Ubiory z klasą. Nic tylko patrzeć. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. To ja teraz widzę, że jesteśmy sąsiadkami:)
    Cudna torebka i ten ogródek na bluzce!

    OdpowiedzUsuń
  6. jej, ale piękne miejsce, świetnie wyglądasz:)

    OdpowiedzUsuń
  7. piszesz tak pozytywnie, że nie sposób się nie uśmiechnąć, czytając posta :-D

    OdpowiedzUsuń
  8. piękne i bardzo pozytywne miejsce :))) aaaa zakochałam się w tej torebce <3 jest niesamowita !

    pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne miejsce, a Ty wyglądasz fantastycznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dawno mnie nie było i trochę was zaniedbałam! Muszę przyznać, że do twarzy Ci w bladości, ja lepiej wyglądam opalona, bardziej się sobie podobam i uwielbiam się opalać ale niestety na starość będę pomarszczoną babuleńką i to jest creepy (: Zazdroszczę gór,napisz koniecznie relację gdzie byłaś dokładnie, sama planuję jakiś aktywny wypad w sierpniu, miały być Mazury ale niestety nie da rady, nie możemy się zgrać ze znajomymi. W każdym razie albo to będzie spływ kajakowy albo góry właśnie więc chętnie się zainspiruję (:

    OdpowiedzUsuń
  11. These pictures are so pretty, what a wonderful
    landscape. :)
    And I love the bag, it' amazing.
    Thanks so much for your lovely comment
    on my blog. ;)

    dearmisscoco.blogspot.de

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie jesteś aż taka blada chyba;) Fajna nazwa bloga, mamy sentyment do śląskiego bo pochodzimy ze Śląska;D
    Dzięki za komentarz;)
    Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  13. Ho, ho czytając wasz profil "o nas" już Was polubiłam za "kamaratki" (skojarzyło mi się z czeskim: kamarad) i "lumpeksy":).
    Proste i luźne zestawy, do torby "dziadostwo" dotarłam - super!

    OdpowiedzUsuń

No naskrob coś gryfnego, naskrob! Nie wstydź się tak.

Instagram