Mimozami jesień się zaczyna...

Nie jest mi ostatnio po drodze z internetem, w konsekwencji czego rzadko bywam na blogu. W ogóle ostatnio Frele  miały rozmowę na temat tych...

Nie jest mi ostatnio po drodze z internetem, w konsekwencji czego rzadko bywam na blogu. W ogóle ostatnio Frele  miały rozmowę na temat tych wszystkich instagramów, srajfonów i innych kindlów i tabletów. Jesteśmy naprawdę zacofane w tym temacie, ale kompletnie nie potrzebujemy tego do szczęścia. Ajfon pewnie znudziłby się nam po miesiącu, a mania dodawania codziennie "samojebek" i znaczników "jestem w miejscu: sushibar Warszawa, spa w Mikołajkach, Hel" powoduje, że robi nam się niedobrze. Jasne, ja również dodaję zdjęcia, informacje nt. tego, że jestem na jakimś festiwalu/koncercie, że coś mi się zdarzyło, no i mamy blog... Ale są pewne granice. Na szczęście jest opcja na Facebooku, żeby zablokować powiadomienia od niektórych osób.

My chyba naprawdę jesteśmy wymierającym gatunkiem osób, które lubią spotkać się w klimatycznym miejscu (np. w Hipnozie w Katowicach), napić się pysznej kawy, zjeść coś pysznego i rozkoszować się własnym towarzystwem. Czy jest coś lepszego? Dla nas nie! Żadne ajfony nie zastąpią ciepła drugiego człowieka, rozmowy, śmiechu i tego cudnego zadowolenia po takim spotkaniu. I kropka!

Ostatnio zajęta jestem sprzątaniem, wiecznie trwającym remontem, no i w międzyczasie udało się pojechać na jeden dzień na Sacrum Profanum do Krakowa. Dzięki kochanej Trójce mogłam uczestniczyć w magicznych występach, atmosfera była świetna, budynek Małopolskich Ogrodów Sztuki mnie zachwycił, no i Kraków nocą, w deszczu też miał niesamowitą aurę, a herbata smakowała jakby lepiej niż zwykle… Piękny i romantyczny wyjazd.


Jeśli chodzi o zdjęcia – jest już, jak widać, jesiennie. Wyciągnęłam mój ukochany szal, który nieodłącznie kojarzy mi się właśnie z tą porą roku. Przypomniałam też sobie o sówce i legginsach, które pokochałam dopiero niedawno. Jakoś nigdy nie wyobrażałam sobie siebie w takim wdzianku, mam wrażenie, że nogi wyglądają w nich jak dwie parówki, ale co mnie to obchodzi, skoro jest wygodnie?

 Legginsy, długi sweter i ciepłe skarpeciochy – tak będę nosić się tej jesieni! No i ciepłe chuściory i szale. Stały element.

Kochani, życzę cudnej i słonecznej niedzieli, ja spędzę ją w pracy, a Wy spożytkujcie ją pięknie!

Zobacz też

15 komentarze

  1. świetna stylizacja, pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj Hipnoza, mmm... jak jeszcze studiowałam w Sosnowcu często tam bywałam na kawie, teraz niestety rzadko jestem w Katowicach więc nie mam nawet okazji,żeby się tam wybrać (: a z klimatycznych miejsc polecam herbaciarnie w Zabrzu, w której też dawno dawno nie byłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o niej, muszę się kiedyś wybrać! :)

      Usuń
  3. Ostatnio czytałam ciekawy artykuł http://www.focus.pl/cywilizacja/zobacz/publikacje/jak-nas-psuje-facebog/nc/1/ , tak w nawiązaniu do Twojego tekstu.
    Zgadzam się z Twoimi spostrzeżeniami całkowicie. Też jestem z tego wymierającego gatunku, choć przyznaję, że niestety w większości komunikuję się z innymi przez internet, ale to z racji niemożności częstego spotykania się z przyjaciółmi. (no dobra i jeszcze agorafobia, która ostatnio mnie miażdży znów). W każdym razie to prawda, nic nie zastąpi ciepła drugiego człowieka, żadna elektronika.
    Ruda, bardzo podoba mi się tryb życia jaki prowadzisz, fajny, aktywny, widać, że wiele jeździsz, ukulturalniasz się. Chciałabym tak, podziwiam!
    A co do odzienia Twego, to mmmm, mocno mi się widzi, biere w całości! ;)
    i gdzie, jakie parówki? Zgrabne masz nóżęta i eksponuj je tak jak najczęściej. Legginsy super sprawa, też ostatnio doceniam ich wygodę.
    A gacie w kratę jak Ci się widzą, to leć i kupuj, już Cię w nich widzę oczami wyobraźni i uważam, że będziesz w nich wyglądać świetnie. Serio serio.
    Buziaki dla obu Frelek ( dobrze odmieniłam? ;) ) i oby jak najwięcej słońca na ten tydzień i w ogóle na całą jesień!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dzięki, chętnie przeczytam :)
      Wiadomo, ja też komunikuję się przez internet, choćby z siostrą, która jest w Gdańsku i nie mam jej pod ręką - siłą rzeczy internet jest przydatny, ale przynajmniej nie dajemy się zwariować :)
      Wychodzę z założenia, że lepiej wydawać kasę na kulturę, drobne wyjazdy i dobre jedzenie niż ciuchy z Zary, dlatego większość ubrań kupuję w sh i dobrze mi z tym :)
      A te spodnie... Kusisz! Muszę się wybrać i przymierzyć! ;)
      Dobrze odmieniłaś ;)) Słońca wprawdzie nie ma, ale dzięki i życzymy tego samego :*

      Usuń
  4. śliczna, śliczna!:)) Cudne masz wyczucie stylu i jestes bardzo oryginalna!

    OdpowiedzUsuń
  5. tez naleze do Waszego gatunku.. zdecydowanie wole KLIMAT ;) nie odrzucam tych wszystkich nowosci, ale codzienne publikowane statusow na FB lub fotografowanie sushi to lekkie przegiecie..
    bardzo bym chciala ta koszule! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ajfon??? Co to jest ajfon? :P
    Choć nie powiem, internet to mi nieraz życie ratuje ;)! Od kiedy w moim życiu pojawiła się Zosia, nie mam zbyt częstych okazji wyrwać się z domu! A nawet jeśli się uda, to nikt nie chce ze mną rozmawiać, tylko wszyscy rozpływają się w zachwytach nad Zosią!!! Nic to!!! Taki los matki!!! Ale ja to sobie odbiję!!!! (Ło Jezu, czy ja tego dożyję) :D A puki co szukam rozrywki w necie ;) (fuj jak to brzmi).
    P.S. Bardzo, bardzo ładnie... wyglądasz!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. O, zdecydowanie też jestem gatunkiem wymarłym, z netem zapoznałam się zaledwie kilka lat temu i z dystansem podeszłam. Myślę, że znajomości zawierane przez internet są podejrzane :D Nie wyobrażam sobie spędzać po kilka godzin dziennie na łażeniu po wirtualnym świecie i szukaniu tu głębszych treści i znajomości. Mam bloga i fb, czasem "do kawki" coś napiszę na tablicy i bywa, że dochodzi do ostrych dyskusji. I wtedy myślę, że jednak net nie jest taki zły, bo w normalnym świeciwe dałabym komuś w gębę i byłby problem. A tak to "wyloguj się" i finito :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "I wtedy myślę, że jednak net nie jest taki zły, bo w normalnym świeciwe dałabym komuś w gębę i byłby problem. A tak to "wyloguj się" i finito :D" - haha! Dokładnie, z moim temperamentem różnie bywa i rzeczywiście niektóre dyskusje mogłyby się tak skończyć... ;) A tak to człowiek się odetnie, ochłonie i ma to gdzieś.

      Usuń
  8. ale genialna ta parka, chciałabym taką!

    OdpowiedzUsuń
  9. też jestem zdania, że nie ma nic lepszego niż bliskość, czas z drugim człowiekiem! internet nie jest mi za bardzo do szczęścia potrzebny, chociaż, teraz gdy mam bloga, a nie mam na niego czasu to brak mi tego pisania ;) ślicznaś!

    OdpowiedzUsuń
  10. Też należę do tej starszej generacji, która lubi prowadzić konwersacje na żywo. Jestem anty-techniczna i jakoś nie ogarniam tego wszystkiego...nie chcę. Nawet nie mam fejsbuka i nie wiem jak długo jeszcze będę w wirtualnym świecie.
    Do rzeczy-bardzo fajnie się prezentujesz, taki artystyczny styl, widać na pierwszy rzut oka, że jesteś klimatyczna i interesująca. Pzdr

    OdpowiedzUsuń

No naskrob coś gryfnego, naskrob! Nie wstydź się tak.

Instagram