Świat za chmurami, deszcz nad głowami?!

Tytuł posta jest bardziej związany z tym, co dzisiaj działo się za oknem, niż z tym, co na dzisiejszych zdjęciach i w poście :) Tr...

Tytuł posta jest bardziej związany z tym, co dzisiaj działo się za oknem, niż z tym, co na dzisiejszych zdjęciach i w poście :) Troszkę się nam pogoda pozmieniała, ale podobnie jak Julka (Ruda) również cieszę się na nadchodzącą jesień. Skórzane kurtki, parki, buciooory, chusty itd., itd. Chociaż zobaczymy, co powiem, jak deszcze na dobre u nas zawitają. A może będzie ich niewiele i nadejdzie piękna, polska złota jesień? ;) Oby! Ale zanim to wszystko, jeszcze kilka słów o ostatnich miesiącach. 


Udało mi się wyjechać na kilka dni nad morze. Pogoda nawet dopisała i może nie był to wypad, na którym bardzo wypoczęłam, to zaliczam go do bardzo udanych. Z miejscowości, w której nocowałyśmy, mojej kochanej Stegny, zrobiłyśmy sobie wycieczkę do Gdańska. Docelowo na koncert, a przy okazji trafiłyśmy na Jarmark Dominikański, gdzie niestety nic nie kupiłam. Rok temu miałam więcej szczęścia. Koncert był zorganizowany w klubie Bunkier i nie znam właścicieli klubów muzycznych, ale jeśli większość z nich ma taki zapał do tego, co robi i co chce osiągnąć, jak właściciele Bunkra, to rewelacja! Bardzo inspirujące są takie spotkania. Do tego pyszne jedzenie i dużo tequili, która jednak nie jest moją bajką :) 
Na drugi dzień spontaniczny wypad do Władysławowa i tam też kolejny słoneczny dzień, zakończony kolejnym koncertem i nocną kąpielą w morzu. Zawsze chciałam taką "odbyć" i udało się, chociaż pęcherz skutecznie przypomina mi o tej chwili do dzisiaj. Oczywiście wszystko to z moją współtowarzyszką podróży! Aga, myślę, że te chwile zawsze będziemy wspominały z ogromnym uśmiechem na twarzy, bo w końcu "życie trzeba przeżyć tak, żeby było wstyd opowiadać, ale miło wspominać" ;) Był to jeden z tych wypadów, gdzie mimo małej ilości snu akumulatory się naładowały.
 A już tydzień temu rozpoczęłyśmy sezon koncertów klubowych i to też jeden z tych powodów, kiedy cieszę się na jesień. Plenery są OK, mają swój klimat, ale chyba jednak wolę koncerty klubowe. Chociaż oczywiście plenery wciąż się odbywają i w ten piątek czuję, że koncertem Kalibra zakończymy sezon :) 
Dzisiejsze zdjęcia pochodzą z ostatniego weekendu, kiedy to pojechałyśmy z Frelą do WPKiW, czyli Parku Śląskiego. Trafiłyśmy na cudną pogodę, więc zdecydowałam się jeszcze na założenie sandałów. Do tego, jak zwykle, wszystko baardzo proste. Boyfriendy, czarna, lekko prześwitująca koszulka i troszkę dodatków. Torebkę pożyczyłam od mamy, pochodzi z Zary, ale upolowana została w lumpeksie. 

Zwróćcie uwagę, jak magicznie wygląda miejsce, w którym robiłyśmy zdjęcia. Jest to Duży Krąg Taneczny, chyba jedno z bardziej charakterystycznych miejsc w Parku, usytuowany przy Alei Klonowej, naprzeciw Dużego Stawu.
Wracając do ciuchów, bardzo lubię takie proste stroje i kiedy czasami miałabym ochotę pokombinować troszkę bardziej, to jednak czuję się niekomfortowo. Tak więc prostota, jak na ten moment, jest mi wciąż najbliższa. 
W tym tygodniu chyba ruszę na poszukiwania już bardziej jesiennych dodatków i rozejrzę się, co sieciówki proponują nam na sezon jesień/zima. 
A! Jeszcze jedno. Już coraz bliżej otwarcie Galerii Katowice, w samym centrum miasta. Zobaczymy, co nam zaproponuje to miejsce, i na pewno o tym napiszemy:)
 Troszkę się dzisiaj rozpisałam, ale ostatnio okropnie zaniedbałam bloga. Ruda Frela niewiarygodnie tutaj działa i mam nadzieję, że uda nam się spotykać teraz częściej na przeróżne jesienne już sesje. To w każdym razie do następnego! Pozdrawiam i na koniec cudny utwór, brzmiący już bardzo jesiennie, niech tytuł Was nie zmyli:)

Adam Bałdych - "June". 

Zobacz też

6 komentarze

  1. Kiedy otwierają galerię Katowice? Byłyście na otwarciu eLki w WPKiW?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się bardzo chętnie przejadę nową elką, starą jechałam jako dziecko (: A w Zabrzu też otwarli, już dawno temu zresztą, galerię w centrum i jeszcze tam nie byłam a podobno mają jakiegoś fajnego chińczyka z butami i ciuchami

      Usuń
    2. A ja nigdy nie jechałam elką!!!! No ale ja się na Ślunsku nie urodziłam ;)
      Ruda

      Usuń
  2. nie ma to jak morze, człowiek w domu nie odpocznie, przynajmniej nie ja :) zawsze coś! Ładne zdjęcia, śliczne masz sandałki :)

    OdpowiedzUsuń

No naskrob coś gryfnego, naskrob! Nie wstydź się tak.

Instagram