Nowa kocia lokatorka i Anaberg

Mój ukochany zrobił mi nie lada niespodziankę. Jedną z najpiękniejszych (inna to mój chomik Herman - nie martwcie się o jego los, ma swó...

Mój ukochany zrobił mi nie lada niespodziankę. Jedną z najpiękniejszych (inna to mój chomik Herman - nie martwcie się o jego los, ma swój pokój i wszyscy są szczęśliwi, mam nadzieję). Kotka prawdopodobnie została porzucona, była dokarmiana przez pewną znajomą panią, a luby postanowił ją przygarnąć.Jest typem leniwego, sennego przytulaska. Przespałam z nią dziś całą noc - rozczuliło mnie jej miauczenie i drapanie łapką drzwi. Termofor na zimę już mam... ;)


Ale koniec o kotce. 
Miałam odpowiedzieć na pytanie w ramach Liebster Award (jakieś łańcuszki są mi obce, ale ta akcja akurat mi się podoba) od CUDNEJ PANNY LILI, ale nie chcę robić tego byle jak, a ostatnio czasu mi brakowało, więc przekładam to w czasie. Obiecuję, kochana, że odpowiem i wybiorę 11 blogów, którym również zadam ciekawe pytania.
Ale następny post będzie należał do Blond Freli!
Mam dla Was jeszcze parę zdjęć z ostatniej wyprawy (pierwsza część tutaj - MOSZNA).
Anaberg (śl.), czyli Góra św. Anny (inna nazwa to Góra Chełmska).

Znajduje się na wygasłym ponad 27 mln lat temu wulkanie. Polecam Wam spacer po rezerwacie geologicznym na terenie Parku Krajobrazowego Góra Świętej Anny - można poczuć się jak hobbit. 
Najbardziej urzekł mnie chyba amfiteatr skalny, który jest największym w Europie. 
Obok niego wznosi się Pomnik Czynu Powstańczego autorstwa Ksawerego Dunikowskiego. Inne atrakcje to: bazylika św. Anny na szczycie góry, klasztor Franciszkanów, Dom Pielgrzyma.

Zobacz też

25 komentarze

  1. Kociak śliczny, no i widać że Twój ukochany ma dobre serducho :-) I ja mam nowych lokatorów - dwie świnki morskie :-) No i psa, który przyzwyczaja się do nowej sytuacji ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. O! Też miałam kiedyś świnki morskie (Pixie 1 i Pixie 2) ;) Cudne zwierzaki.

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja mam króliczka :) a Twój kotek boski !!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Niewiasto płacząca, nie do twarzy Ci z tą łzą...;)
    Kicię nazwałabym Fredzia, nie wiem czemu, tak mi przyszło...Moja kotka miała na imię Wicia alias Wisieluch, taki wisielczy humor...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wisieluch - świetne! ;) Ja roboczo wołam za nią Frela. Ale zastanawiam się - to taki leniuch, śpioch i pieszczoch, że głowa mała! :)

      Usuń
  5. Niespodzianka w postaci tak ślicznej kotki jest najwspanialsza na świecie :) Twój ukochany lepiej wybrać nie mógł!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja na górze Św. Anny byłam na święcie młodzieży kiedyś, zresztą dwa razy z rzędu :P Co prawda już nie kumplujemy się z kościołem katolickim za bardzo ale epizod takowy miałam, ale tej wizyty nie pamiętam za bardzo. Nie pamiętam kompletnie walorów krajoznawczych samego miejsca i chyba powinnam wybrać się tam ponownie. Strasznie lubię Twojego bloga pod tym względem, pełno fajnych miejsc na Śląsku i wszystkie bym chciała obejrzeć (:
    Dobrze, że już wróciłaś bo dłuuuga cisza tu u was była!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się nie kumpluję, dlatego postanowiliśmy się skupić na innych walorach góry ;)
      Eh, jakoś ostatnio ciężko się zebrać, nie wiem, gdzie mój zapał i systematyczność! Oby poprawa nadeszła.
      Dzięki! :) Mam nadzieję, że jeszcze niejedno fajne miejsce tu się znajdzie :)

      Usuń
  7. cudownie że przygarnęliście takie urocze biedactwo <3 uwielbiam koty ! ...cudowne burgundowe portaski <3

    buziaki !

    OdpowiedzUsuń
  8. Ojej, ale piękna kotka! kochani i dobrzy z was ludzie. Twój chłopak ma dobre serducho, że przygarnął i podarował Ci taką cudna kicię. Bardzo się cieszę, że co raz więcej jest nas kociarzy w sferze blogowej. Ciekawa jestem jak przebiega adaptacja kici w nowym domku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie będę przemycać newsy na jej temat na blogu :)
      Jak na razie jet typem cholernego lenia i pieszczocha. Zabawki? Nie, po co ma się ruszać i trochę pobiegać ;) Cieszę się, że jest grzeczna i załatwia się w kuwecie - obawiałam się, że w nowym miejscu może robić gdzie popadnie. No i jest dziwna, bo nic jej nie drażni, wszystko jej się podoba, wiecznie mruczy i jest zadowolona.

      Usuń
  9. Piękny kolor włosów : ) A facet? Marzenie, skoro kociaki przynosi! :D
    Kotkę poobserwujcie kilka dni i imię samo się znajdzie : )

    OdpowiedzUsuń
  10. Góra św. Anny, kolejne miejsce, które chcę odwiedzić odkąd mieszkam w Sosnowcu. Wiele razy jadąc autostradką prosiłam, błagałam, skomlałam, i nic!!! Tak więc mój ukochany ma przerąbane!!!
    P.S. Kicia cudna przytulaska!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo nie, jakiś szantaż koniecznie zastosuj, bo warto ;)

      Usuń
  11. hmm, Termofor byłoby świetnym imieniem, ale dla samczyka :D
    ładne kociątko :3
    bardzo mi się dziś podoba Twoja kurtka!

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam prawie identyczną kotkę! Śliczności.
    A Twoja, skoro grzeje niech nosi miano Poducha;)

    Kiedyś całkiem podobny miałam koczek, można nawet powiedzieć, że i podobnie wyglądałam...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie ja kiedyś będę wyglądać tak jak Ty, bo planuję zrobić sobie, wprawdzie kieeeedyś, bo jeszcze lubię długie włosy, taką fryzurę jak Ty :)

      Usuń
  13. piekny kot <3
    kisses x
    http://fashiongirlfromtown.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  14. Też się cieszę , że coraz więcej jest nas kociarzy, oby nas więcej:-) Piękna kicia. Jeśli jeszcze imienia nie macie to jest przytulasek , to może kizia mizia :D
    Znowu macie piękne miejsce na zdjęcia , na tle liści mega <3 Uwielbiam Twój kucyk na głowie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę, świetna ta kizia mizia! Ale w ustach mego faceta sobie tego nie wyobrażam. Nazywamy ją w końcu Frela i chyba tak zostanie... Mój luby i tak ciągle opowiada o niej "ten kot", eh ;)

      Usuń
  15. śliczna kiciusia. :)) dom bez zwierząt, to jak nie dom :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ale ślicznie wyglądasz <3 nowa lokatorka jest cudowna i słodziutka! wygląda podobnie jak mój Marcuś <3
    http://coeursdefoxes.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Rozumiem, sama mam urwanie głowy. A takie pytania fajnie porozważać, a nie na szybko:)
    Ach, góra Św.Anny zawsze będzie kojarzyć mi się z naukami przedmałżeńskimi:p i też z ponurą jesienią, z winem, które piliśmy ze znajomymi (też uczestnikami nauk;), z fajną knajpą-galerią obrazów i z jednym z pierwszych moich postów na blogu:D
    To miły kot Wam się trafił. Ja mam trzy i każdy ma inny charakter:p

    OdpowiedzUsuń
  18. fajne, że kocię znalazło nowy dom :)

    OdpowiedzUsuń

No naskrob coś gryfnego, naskrob! Nie wstydź się tak.

Instagram