Krok po kroku, krok po kroczku, najpiękniejsze w całym roczku. Idą święta, idą święta...

Najpierw zacznę od tego, że w niedzielę byłam z lubym we Wrocławiu - fotorelacja już wkrótce. Co ważne i co niezmiernie mnie cieszy - p...

Najpierw zacznę od tego, że w niedzielę byłam z lubym we Wrocławiu - fotorelacja już wkrótce. Co ważne i co niezmiernie mnie cieszy - poznałam osobiście Pannę Lilę. Mam nadzieję, że następnym razem umówimy się przynajmniej na cały dzień i wtedy będzie więcej czasu! ;) Ale o spotkaniu i pobycie - w następnym poście. 

Pojawiamy się ostatnio na blogu dość rzadko - naprawdę obiecujemy poprawę. Trochę się dzieje, czasu mało. Zresztą nie cierpię dennych tłumaczeń, więc kończę biadolenie. O.
Co słychać u Rudej Freli? Czym zajmuje się, kiedy do Was nie klika?


1. Ruda zajmuje się Frelą, czyli nową lokatorką.
Pojawiają się pytania o moją kotkę. Frela ma się dobrze, choć ostatnio stała się kapryśna - karmy najlepszej jakości? Goń się, Ruda Frelo, mam ochotę sobie powybrzydzać, więc wyrzucaj piniundze w błoto, a ja sobie pomiauczę i będę marudna. Potem się obrażę i schowam do budy. 
Ale generalnie jest przekochaną kotką i wprowadziła do domu dużo uroczego zamętu. 
Pragnę też zauważyć, że ma ciekawe upodobania:
- preferuje praktycznie tylko jeansy - tylko wtedy kładzie się zadowolona na kolanach,
- jej ulubioną zabawką jest... pejczyk. Perwersyjna kotka,
- uwielbia spocone koszulki, buty i skarpetki swojego Pana - takie po wysiłku fizycznym - wchodzi np. do nogawek/rękawów, obwąchuje z lubością i śpi w pobliżu, 
- wkłada na głowę dywanik, a potem przestraszona ucieka i przewraca się na zakrętach... 

2. Odpoczywam i wprowadzam świąteczną atmosferę wokół.
Z racji tego, że pogoda nie sprzyja temu, by poczuć klimat świąt, sama sobie stwarzam świąteczną atmosferę. A przynajmniej się staram. No co ja zrobię, że lubię siedzieć w półmroku i przyglądać się światełkom... To silniejsze ode mnie. 

3. Gram w gry i wdycham przeróżne kadzidła/olejki.
Ale nie w komputerowe - broń Boże! Preferuję scrabble, a ostatnio nowe odkrycie - Wsiąść do Pociągu: Europa. Mój ukochany postanowił przed świętami zrobić sobie i mnie prezent... Tak po prostu, bo już nie mógł wytrzymać. Cieszył się jak dziecko, dawno nie widziałam go tak szczęśliwego, więc został przeze mnie usprawiedliwiony. 

4. Nadrabiam zaległości czytelnicze i słucham radia. 
Jak dorosnę, chcę być Dorotą Wellman. Polecam Wam wszystkim wywiad z nią w "Twoim Stylu". Kocham jej poczucie humoru, dystans do siebie i dobre serce. Chcę być kiedyś tak ciepłą osobą, spełnioną, świadomą siebie. Wywiad mnie wzruszył i pokrzepił. A może to przez te światełka? ;) 
W międzyczasie czytam kryminały (szczególnie skandynawskie) i "Dziennik geniusza" Salvadora Dali. A przy tym wszystkim towarzyszy mi zawsze Trójka (ewentualnie muzyka, obowiązkowo) - polecam posłuchanie załączonego Karpia na początku posta! W telewizorowej ramce poniżej ja, luby i Piotr Baron - przeukochany człowiek i dziennikarz powyższego radia, którego mogę słuchać i słuchać... Jego głos mi się nie nudzi.
A oprócz tego wszystkiego... Pracuję i piję wino. Oczywiście nie w tym samym czasie... ;)  No i z bohemą występuję w teledyskach Zalewskiego KLIK.
Trzymajcie się, kochani, i nie bądźcie zbyt zabiegani w tym przedświątecznym czasie! 
Godom Wom to Jo, Rudo Frela. 
   

Zobacz też

11 komentarze

  1. Stworzyłaś fantastyczny kolaż swojego dnia codziennego. Kicia Frela kochana, przecudna :) Pozdrawiam przedświątecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze te posty tu są mega optymistyczne jakieś <3 Kotka faktycznie bardzo wyjątkowa:, mój Tygrysek nie jest taki kapryśny, ogólnie jest friendly :-) Mieszkanko mega klimatyczne , uwielbiam takie a święta niech już będą w końcu :):*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jest friendly, przylepa straszna, ale jak to baba - humorki i fochy muszą być! ;)
      Dzięki :*

      Usuń
  3. Fajnie było się spotkać:D No i dzięki Wam na chwilę wyskoczyłam z trybu praca i wreszcie przeszłam się po mieście;)
    Ale szał, zdjęcie z Piotrem Baronem! Też uwielbiam Radiową Trójkę:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciesze się, ze poznałaś Pannę Lilę, czasami też zaglądam do niej na bloga:)
    I w ogóle widzę, że Frela jest super, wyluzowana i szczęśliwa z wami. Fajnie, że trafiła na dobrch ludzi:) No, cuś wiem na temat karmy z wyższej półki,. Te moje cholery, nie chcą nawet jeść whiskasa...łażę do sklepu i kupuję im od czasu do czasu świeże mięso. Jakas masakra, nie wiem co to będzie...karma sucha tylko dla wysterilizowanych, party mix kocie, sheby i inne...pójdę z torbami za niedługo;
    świetny klimacik sobie stworzyłaś w swoim domku- podoba mi się. Ja tez ciągle świeczki i kadzidła palę. To mój nałóg jest:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A je za dwóch, a potem są efekty - grubasek niezły :D Moja lubi Royala suchą, a mokre - wybredna strasznie :D Ostatnio pokochała rybną - za 6 zł malutki pasztecik:D Ale czego się nie robi dla ukochanego zwierzaka ;)

      Usuń
  5. Jakie cudne wnętrze, przytulne, z nutką orientalną:) Też lubię siedzieć w domku przy skąpym świetle, wtedy nie straszą żadne niedociągnięcia, a ja mam skrzywioną psychikę pod względem odczuwania kompozycyjnego:)
    Z gier polecam kolejkę, jest super:)
    Mam nadzieję, że i mnie uda się osobiście poznać Lilkę, jeszcze w tym roku:) Liczę też na to że i nam uda się spotkać, mieszkać tak blisko siebie i nie stworzyć okazji to skandal;)))
    Pozdrawiam ciepło i życzę udanych odpoczynków świątecznych:):*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to prezent udany;)))Ja uwielbiam, chętnie wpadnę na partyjkę, bo nie mam z kim grać ostatnio. Mój mąż nie podzielił zachwytu, ale i tak w dwójkę źle się gra, trzeba więcej osób ;)
      Często bywam w czwartki w Katowicach;)

      Usuń
    2. No to trzeba się zgadać w styczniu! :))

      Usuń

No naskrob coś gryfnego, naskrob! Nie wstydź się tak.

Instagram