Kino na Granicy 2014 Cieszyn

Żyję. Żyję i mam się dobrze. Jednakże majówka tak mnie rozleniwiła (wiem, wiem, powinna naładować mnie energią z taką siłą, że bobardow...

Żyję. Żyję i mam się dobrze. Jednakże majówka tak mnie rozleniwiła (wiem, wiem, powinna naładować mnie energią z taką siłą, że bobardowałabym Was postami codziennie), że nie miałam ochoty dzielić się z Wami niczym. Kajam się i powracam do świata żywych. 

Po raz czwarty w swym długim żywocie byłam na Kinie na Granicy w Cieszynie. Zdjęcia i parę słów z zeszłego roku TU i TU.

To już 16. edycja i pomimo że to dopiero mój czwarty festiwal, mam wrażenie, że z każdym rokiem jest coraz lepiej. Program jest coraz lepszy, coraz bardziej spójny, retrospektywy bardzo dobrze dobrane i naprawdę każdy znajdzie coś dla siebie. Jeśli tak jak dla tego przeglądu nie ma dla Was granic, musicie się tu pojawić. Zetknąć z ludźmi, którzy tworzą i rozmawiają o kinie nieszablonowo. Pojawić w miejscu, w którym oprócz filmów ważne są muzyka, dobra zabawa, wypoczynek nad Olzą, piwo i dobre jedzenie.

Lubię tu to, że nie zobaczycie tylko filmów mainstreamowych, które możecie obejrzeć w multipleksach (mijałoby się dla mnie z celem pojawianie się tu), ale kino czeskie, polskie i słowackie (pojawiają się też filmy z innych krajów, np. w tamtym roku węgierskie, teraz ukraińskie). Niewiele wiedziałam o Czechach czy Słowakach, nie odpowiadało mi (a raczej tak mi się wydawało) czeskie poczucie humoru - cóż, zmieniło się wszystko o 360 stopni. Myślę, że warto bliżej poznać naszych bliskich sąsiadów i spojrzeć na ich mentalność, kulturę trochę z innej strony. Również od tej z przymrużeniem oka. Nie brać wszystkich filmów śmiertelnie poważnie, dobrze się bawić i podejść z dystansem. 





Marynarka - Zara, koszula - second-hand, spodnie - sh, klipsy - vintage (są piękne, kocham butelkową zieleń), pasek - sh, tenisówki - no name, torba - festiwalowa



Napiszę kiedyś post z filmami, które zobaczyłam na KnG podczas 4 lat i które utkwiły mi tak w pamięci, że chciałabym się z Wami nimi podzielić i zachęcić do obejrzenia. 
A bez zbędnego rozpisywania się podam parę świetnych tytułów z tegorocznego przeglądu, do obejrzenia których zachęcam:
- "Revival" - komedia Alice Nellis. Dla miłośników rocka. Przezabawna komedia o muzykach, którzy po 40 latach reaktywują zespół, każdy ma inną motywację, każdy coś ukrywa... 
- "Stopy na hrebeni" - film dla miłośników Tatr. Piękne zdjęcia. 
- "Historia ojca chrzestnego" - film o szarej eminencji w czeskiej polityce. Machlojki, intrygi, morderstwa... Uniwersalne i naprawdę dobre. 
- "Imagine" - film Jakimowskiego o niewidomych. Piękna muzyka, delikatne dźwięki, urzekające zdjęcia i Lizbona w tle. 
- "Chce się żyć" - tego chyba nie muszę przedstawiać, napiszę kiedyś o nim więcej, bo aktorstwo jest na najwyższym poziomie. Mocny film, tym razem z Katowicami w tle, więc tym bardziej poświęcę mu kiedyś więcej miejsca.  

Zobacz też

13 komentarze

  1. bardzo podoba mi się marynarka:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że wróciłaś:)
    Ciekawa jestem czy pojawiły się jakieś nowe czeskie komedie/tragikomedie. Wiele z tych wcześniejszych przypadło mi do gustu i przeczytawszy o tym festiwalu pomyślałam, że już naprawdę dawno nie widziałam żadnej czeskiej produkcji. Ciekawią mnie też filmy słowackie. Chyba nigdy żadnego nie widziałam. Za rok trzeba by się wybrać do Cieszyna:)
    P.S. Podoba mi się Twój strój. Prosty, wygodny, ładne kolory;]
    P.S.2. Fotki z Bieszczad postaram się jak najszybciej wrzucić;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się w najbliższym czasie napisać post o kinie czeskim, słowackim, nowościach itp. :) Warto popularyzować kino naszych sąsiadów! :)

      Usuń
  3. "Chce się żyć" to bardzo wzruszający film, ja zanim obejrzałam ten film obejrzałam dokument o pierwowzorze bohatera tego filmu - na zajęciach. Na uczelni. Beczałam. Jak cała grupa. Potem obejrzałam film. I też ryczałam.
    Wstrząsa.


    A czeskie kino lubię bardzo, chociaż ostatni czeski film obejrzałam kilka lat temu ;) prawie tak samo lubię kino skandynawskie :)

    A Ty wyglądasz świetnie! masz wspaniałe spodnie (i kolor i krój) i bardzo ładny płaszcz :) zawsze piszę, że lubię na Ciebie patrzeć - teraz też :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kocham kino i literaturę skandynawską! ;)
      A "Chce się żyć" poruszył mnie nieźle, musiałam trochę do siebie dochodzić...

      Usuń
  4. Ja tez mam fazę na filmy , teraz wybieram się na dokument o Vivien Maier, chyba jutro się przejde :-) Wyglądasz cudownie:-**

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam Cieszyn i czeskie kino. Na Kinie... raz w życiu i bardzo mi się podobało. Na pewno jeszcze kiedyś się na to wybiorę.
    Fajnie wyglądasz ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajna imprezka!!! Jak ogarnę się z dzieciakami to muszę się na nią wybrać!!! Dzięki za tytuły filmów. Ostatnio jestem strasznie do tyłu (pod każdym chyba względem), a mam ochotę na jakiś dobry film!!!
    P.S. Wyglądasz przepięknie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Czerwień na ustach - rewelacja. Gdy miałam rudą czuprynę, nie rozstawałam się z czerwoną szminką :) Bardzo podoba mi się też Twój strój, koszula i jej kolor bardzo pasują do Ciebie :)
    Wstyd się przyznać, ale żadnego z tych filmów jeszcze nie widziałam. W kolejce czeka "Papusza", a ja od tygodni nie mogę znaleźć czasu na film, eh...
    pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dopiero odkryłam, że "jakoś" wyglądam w czerwieni niedawno... Nie malowałam ust nigdy, a teraz kolekcjonuję szminki i błyszczyki ;)
      "Papusza" była grana na festiwalu, ale cóż... Zasiedziałam się nad czeskim piwem i potem załamałam, że ją przegapiłam! :(

      Usuń
  8. śliczne zdjęcia:) pozdrawiam serdecznie:*)

    OdpowiedzUsuń

No naskrob coś gryfnego, naskrob! Nie wstydź się tak.

Instagram