Musimy się stać, musimy nadejść

Chyba pierwszy raz w moim poście będą i zdjęcia modowe, i koncertowe, ale że łączymy tutaj modę ze wszystkim innym, co lubimy...

Chyba pierwszy raz w moim poście będą i zdjęcia modowe, i koncertowe, ale że łączymy tutaj modę ze wszystkim innym, co lubimy, stwierdziłam, że dzisiaj nie ma innej opcji niż taka, że post będzie o tym, co działo się wczoraj wieczorem, a i najważniejsze, czyli nasze zdjęcia, też przecież musi być!

Tytuł posta nawiązuje do koncertu Krzyśka Zalewskiego, na którym wczoraj byłam i wciąż jestem pod ogromnym wrażeniem tego, co usłyszałam, zobaczyłam. Koncert w moim odczuciu świetny, chociaż okoliczności mocno festynowe, czyli kucyk, karuzele i dość specyficzna publika jednak troszkę utrudniały odbiór, ale i takie koncerty się grywa i na takich koncertach się bywa :) Na szczęście byli też ludzie mniej przypadkowi i ostatecznie koncert wypadł bardzo fajnie. 




Płytę "Zelig" uwielbiam i na szczęście jej nie przedawkowałam, jak to kiedyś zrobiłam z płytą Dawida Podsiadło, bo da się naprawdę i do teraz żałuję. Wracając do wczoraj! Bardzo lubię koncerty, kiedy mam okazję danego artystę zobaczyć na żywo po raz pierwszy. Wiadomo, na żywca po prostu można dużo zweryfikować. Każdy dźwięk, który utrwala się w głowie od niezliczonych przesłuchań płyty, każde słowo i emocje, które utwory wzbudzały słuchane w drodze do pracy, z pracy, w sklepie, przed snem iiii tak dalej. Jak wyszła ta konfrontacja? Już właściwie zdradziłam. Baardzo dobrze, bardzo. Wokal tak mocny, charyzmatyczny, to jak Krzysiek porusza się na scenie, szczególnie, kiedy odkłada gitarę, ale i z nią, istna torpeda! To, co moją mamę w Krzyśku drażni, czyli jego mimika, mi zupełnie nie przeszkadza. Zespół pierwsza klasa, Marcin Bors przeze mnie również kojarzony od niedawna z innych okoliczności;), Bolek Wilczek na perkusji i Gienia, basista-klawiszowiec, który towarzyszy Krzyśkowi wokalem i komentuje troszkę to i owo :). Wszystko tam się zgadza. Nie mam się do czego przyczepić i w zasadzie nie mam takiej potrzeby :)



Na równi z Dawidem Podsiadło z całą pewnością mój numer jeden. Jeśli będziecie mieli możliwość wybrać się na ich koncert, koniecznie! Nie jest to prosta muzyka, więc tym bardziej należy spróbować jej posłuchać. Aaa, no i nowe numery świetne, usłyszane pierwszy raz i od razu trafiły. Ruda Frela była na Krzyśku w katowickim klubie i potrafię sobie wyobrazić, że w takich klubowych okolicznościach po prostu jest miazga! I tak na koniec. Piosenka, której tekst zawarłam w tytule, czyli „Jaśniej”,  i oczywiście w teledysku, do której Ruda Frela wystąpiła, jakoś od samego początku bardzo pasuje mi do tego, co zainspirowało nas do tworzenia bloga.
 "Musimy to przejść, musimy nadejść
zostawić po sobie poświat poświatę
Musimy błyszczeć, rozpalić masę
Dla po nas pokoleń robimy jaśniej"


Czasami o tym zapominam, a nie powinnam:) OK, ale wystarczy już tego, bo piękna laurka wyszła! Po prostu Modne Frele lubią, słuchają i niezmiennie polecają.


To teraz zmiana z tematów muzycznych na modowe! Dzisiejsze zdjęcia były zrobione dość spontanicznie, w sensie miejscówki, ale jak się okazało, spontaniczna decyzja okazała się trafna. Mam na sobie bluzkę, która prawie została mi wciśnięta w Promodzie. No OK, nie na siłę i nie żałuję zakupu, ale panie w Promodach są baardzo, baaardzo "pomocne". Jak nie pasuje jedna bluzka, no to przecież Pani może przynieść do przymierzalni dziesięć innych, i tak też było w moim przypadku. Osoby mające problemy z asertywnością, omijajcie to miejsce! ;) Wiadomo, że to tak pół żartem, pół serio, może trafiałam na takie panie, ale ciuchy tam mają bardzo fajne. Co dalej mam na sobie, spodnie C&A, buty Gino Rossi, niestety już lekko poobijane, co przy takim obuwiu wyjątkowo boli. Mam nadzieję, że cały zestaw przypadnie Wam do gustu :)
A za zdjęcia z koncertu bardzo, bardzo dziękuję Agnieszce, na której bloga ze zdjęciami zapraszam i z którą za tydzień ruszamy na Juwenalia Śląskie :) http://agnieszkazywicka.blogspot.com/

Wiecie co, korzystając z okazji, że mamy Dzień Matki i mogę sobie tutaj taką dedykację sama napisać, nikomu nie zawracając tym głowy, jak to bywa w niektórych przypadkach ;)... Mamuś, kocham Cię bardzo! :) 









Zobacz też

8 komentarze

  1. Outfit bardzo mi się podoba. Nigdy nie słyszałam o nim (przyznaję bez bicia :)) ale chętnie zobaczę kto to bo po Twoim opisie bardzo mnie zainteresował

    OdpowiedzUsuń
  2. i bluzka i torba mi się podobają ;) ja z paniami z Promodu problemów nie mam, bo najczęściej mnie na ich ciuchy nie stać, więc Promod omijam szerokim łukiem (a na wyprzedażach i tak mi się nic nie podoba, nie wiem dlaczego, ten sklep widocznie nie dla mnie jest).
    Czy to ten sam Krzysiek Zalewski, który brał udział w Idolu ;)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że ten sam! Chłopak się tak wyrobił, że hoho... ;)

      Usuń
  3. Należałoby sprawdzić tego Pana, bo widać serce i zaangażowanie w to co robi ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bradzo lubię łączone posty , są mega ciekawe a nie tylko szmatki :-) Pięknie wyglądasz :-***

    OdpowiedzUsuń
  5. O tak w Promodzie mają świetne szmatki, tylko czemu takie drogie??? Jeszcze sporo wody upłynie w Rawie, zanim ja na jakiś koncert pójdę :(. Juwenalia!!! Toż były czasy piękne i beztroskie!!!
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na wspomnienia koncertowe mi się zebrało;-)Poza tym fajny "luzak" wyszedł,a promod mocno nakłania to fakt;-)
    Pozdrawiam ciepło,
    Mayoume

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochana wyglądasz po prostu świetnie, na luzie trochę chłopięco, ale jest klimat. Chyba to muza Zalewskiego tak działa na Ciebie...

    OdpowiedzUsuń

No naskrob coś gryfnego, naskrob! Nie wstydź się tak.

Instagram