Pieniny

Zapraszam Was w podróż po Pieninach. Pewnie kojarzycie chociaż takie nazwy jak Dunajec, Szczawnica, Trzy Korony. To właśnie tam spędziłam...

Zapraszam Was w podróż po Pieninach. Pewnie kojarzycie chociaż takie nazwy jak Dunajec, Szczawnica, Trzy Korony. To właśnie tam spędziłam chwil kilka. Trochę się spociłam, zmęczyłam, zwiedziłam, najeździłam, tupnęłam nogą, uśmiałam... Ale dosyć z tymi czasownikami. Jak tam jest? Pięknie, Panie i Panowie. Pięknie. 

Z racji tego, że kolejka na Palenicę ze Szczawnicy mnie nie interesuje, tak samo spływ z flisakami Dunajcem, postanowiłam odrobinę się zmęczyć i pozwolić nogom przemierzyć trochę kilometrów. No i nawdychać się krystalicznego powietrza. 
Jeśli lubicie spędzać czas aktywnie, polecam: 

  • Zdobycie Trzech Koron i wejście na taras widokowy. Przy ładnej pogodzie, jaką mieliśmy, widać Tatry Wysokie, Czerwony Klasztor na Słowacji... A po drodze można się zaprzyjaźnić ze zwierzętami.









  • Wsadzenie dupska na rower i przejechanie trasy prowadzącej ze Szczawnicy przez Przełom Dunajca do Czerwonego Klasztoru na Słowacji. Trasa jest piękna, warto ją przebyć choćby dla widoków. Ja wprawdzie nie przepadam za jazdą na rowerze, ale cieszę się, że po tupaniu nogą się zgodziłam.


    • Zwiedzanie okolicznych zamków - w Czorsztynie i Niedzicy. Mi bardziej do gustu przypadł ten pierwszy, jest bardziej "nieoswojony" przez ludzkość.
      No i koniecznie przepłyńcie czymś takim z jednego zamku na drugi: 










    • Zróbcie sobie w jedną stronę wycieczkę z zamku w Niedzicy do zamku w Czorsztynie. Myśmy zostawili auto w Niedzicy, licząc na przepłynięcie tej samej trasy z powrotem. Niestety, okazało się, że o godzinie 16 w niedzielę nie ma już czym płynąć. Kursy czegokolwiek się skończyły. No cóż. Co to dla nas te 14 kilometrów, daliśmy radę. Było warto - dla owiec, pięknej polany, maków i przygód związanych na przykład ze zgubieniem telefonu. Wszystko dobrze się skończyło, a my spaliśmy jak dzieci.




    • Zróbcie ognisko nad Dunajcem w nocy. Broń Boże, nie namawiam do złego... Ale nie bądźcie już tacy święci i nie dajcie się prosić. Kiełbaski nad skwierczącym ogniskiem brzmią świetnie, prawda? Smakują też. 


    • Odwiedźcie okoliczne miejscowości - np. Nowy Targ. Na rynku dają bardzo dobre lody gałkowe na wagę. Spróbujcie. 
    Następnym razem zaproszę Was kolejny raz nad morze. Ostatnie dni były dla mnie szalone - jeździłam po całej Polsce, zmęczenie daje o sobie znać. Ale dla takich chwil warto żyć. 

    Zobacz też

    14 komentarze

    1. jaaaaaa chcę na uuuuuurloooooooop ;(

      OdpowiedzUsuń
    2. Uwielbiam Pieniny!!! Ach wspomnienia odżyły!!! 5 lat temu wracając z Czerwonego Klasztoru do Szczawnicy Misio, ni z tego ni z owego, przystanął i... oświadczył mi się :D. Szczena mi opadła, a potem pojawił się na buzi mega banan, który nie schodził przez dni kilka!!! Mam tam do zaliczenia jeszcze zamki nad Zalewem Czorsztyńskim, więc kto wie, może w tym roku :)!!!

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Eeech, to ja niestety aż tak pięknych wspomnień nie mam. Ależ to musiało być piękne, super! :)
        Koniecznie musisz w takim razie tam wrócić ;)

        Usuń
    3. O moje ukochane okolice :) Ile tam się życia spędziło i znam tam wszystko jak własną kieszeń. Nowy Targ to mój drugi dom. A co do Pienin...miniaturka piękna! Uwielbiam najbardziej Sokolicę a dreszcze na mych plecach wywołuję wejście do lasu z dużym napisem : uwaga węże/żmije brrrrrrrrrrrrrr...tam jest raj dla naszych zygzakowatych żmijek.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Taa, mój chop był zawiedziony, że żadnej nie spotkaliśmy. Ja oczywiście wręcz przeciwnie ;)

        Usuń
    4. Piękne zdjęcia. Byłam kiedyś w Pieninach, jak byłam jeszcze całkiem małym dzieckiem- cudowne wspomnienia!

      OdpowiedzUsuń
    5. Ja też chce na urlop!!!! Kocham Pieniny najbardziej na świecie i się tak znęcacie nade mną :-) Piękne zmiany widzę na blogu, dziewczyny rozwijacie sie cudownie :-*

      OdpowiedzUsuń
    6. Ekstra :D Planujemy podobny wypad na przełomie sierpnia/września :D
      Po Twojej relacji już nie mogę się doczekać :))

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. To w takim razie czekam na relacje u Ciebie, chętnie sobie w tym czasie przypomnę Pieniny ;)

        Usuń
    7. Ale Wam fajnie:) Te rejony są dla mnie mało znane, pierwszy raz byliśmy w tym roku w okolicach Piwnicznej Zdrój i to był dla mnie "pierwszy raz" z Beskidami;) Haa widzę, że strój turystyczny fajny i stylowy:D

      OdpowiedzUsuń
    8. Jak cudownie!!!Góry...mmm...zawirowało mnie na miłą chwilkę:)

      OdpowiedzUsuń
    9. Pewnie, ze znam! Kiedyś częściej jeździłam, zawsze fajowe wspomnienia, np z wycieczki klasowej w podstawówce, spływ Dunajcem... Tam byłam też na wakacjach z wielkim ciążowym brzuchem :D

      OdpowiedzUsuń
    10. przepiękne zdjęcia!

      http://lanskoronka.blogspot.com/

      OdpowiedzUsuń

    No naskrob coś gryfnego, naskrob! Nie wstydź się tak.

    Instagram