Hica w mieście!

W tym roku lipiec i sierpień, czyli okres wakacyjny, mijają mi w 100% pod hasłem lata w mieście. Niestety nie załapię się na urlop, ale k...

W tym roku lipiec i sierpień, czyli okres wakacyjny, mijają mi w 100% pod hasłem lata w mieście. Niestety nie załapię się na urlop, ale kto wie, może we wrześniu uda się gdzieś wyskoczyć? Też dobrze i chciałabym, chociaż to lato w mieście wcale nie jest takie złe. Oczywiście, że urlop jest niesamowicie potrzebny i takie zdrowe przewietrzenie głowy wskazane każdemu, ale jak się nie da, to się nie da, i już. 


Na szczęście właśnie takie dni jak ten widoczny na zdjęciach czy kiedy byłyśmy w Parku Śląskim na pikniku, chociaż są to krótkie chwile, potrafią bardzo zrelaksować. Ostatnim razem byłyśmy na terenie Muzeum Śląskiego w troszkę mniej sprzyjających warunkach KLIK. Było pochmurno i chyba dość chłodno, więc dla odmiany tym razem trafiłyśmy na pierońską hicę (pol. upał). To była dość szybka wizyta, po której powędrowałyśmy na piwko. Oj zimne piwo w taką pogodę to było to...No i cóż, małe a cieszy. W sensie nie małe piwo oczywiście! Ale takie parę godzin w dobrym towarzystwie i energia gdzieś się gromadzi. Tak więc jak tylko potraficie, trzeba szukać pozytywów w każdej sytuacji i nawet z takim latem w mieście można zrobić coś dobrego :) 

A co mam na sobie? Bluzka wyszperana w lumpeksie. Dosyć dawno nie byłam w żadnym, chyba ostatnio w tych sosnowieckich, które opisałyśmy tutaj <KLIK>, ale w zeszłym tygodniu, po wizycie u dentysty (o właśnie takie rozrywki też sobie zapewniam w te upalne dni), postanowiłam sobie zrekompensować ten stres odwiedzinami w lumpku i oto zdobycz. Bluzka jest prześwitująca, więc na stanik nałożyłam bardzo fajny "wynalazek", który znalazłam w C&A, a który tam nazwany jest "góra bandeau". Polecam. Spodnie również mam z C&A. Buty kupione na przecenie w Wojasie, lordsy. Torebka z Vero Mody, którą noszę non stop i wciąż zero oznak noszenia. Klasyczna, czarna i pasuje do wszystkiego. No jak na lato bez szału, jeśli chodzi o kolory, ale cóż, można i tak ;) 

A na zakończenie piosenka o lecie w mieście. Co jeszcze dobrego można z nim zrobić... :)
Vespa. Pozytywna jak zawsze i wywołująca uśmiech od pierwszych dźwięków.









Zobacz też

6 komentarze

  1. takie "góry" z C&A to ja noszę zamiast stanika czasami ;P
    doszłam do wniosku ostatnio, że to jest chyba jedyna zaleta mojego niewielkiego biustu - że mogę coś takiego założyć ;P bo często o wiele fajniej mi to do jakiegoś ciucha wygląda, niż zwykły stanik ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bluzka jest świetna!!! Przy najbliższej okazji muszę wreszcie zobaczyć z bliska te szyby górnicze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. jestem jak najbardziej ZA i już jestem fanką bloga! Bardzo mi przykro gdy słyszę, że na Śląsku jest smętnie, brzydko itp. Mieszkam w Katowicach i uważam, że w moim mieście jest wiele pięknych miejsc, co widać (mam nadzieję) na zdjęciach na moim blogu. Nawet industrial może być piękny.
    A niedaleko muzeum mieszkam :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszymy się i witamy na pokładzie :)
      A industrial jest genialny!

      Usuń
  4. Dobry patent z tym "bandeau";]

    OdpowiedzUsuń

No naskrob coś gryfnego, naskrob! Nie wstydź się tak.

Instagram