Inspirujące postaci: Halina Poświatowska

Źródło: koniczynka.art Czy inspirować mogą nas jedynie projektanci mody, modelki, aktorzy, muzycy, celebryci? Jestem polonistką i dużo...

Źródło: koniczynka.art
Czy inspirować mogą nas jedynie projektanci mody, modelki, aktorzy, muzycy, celebryci? Jestem polonistką i dużo bardziej niż biografie wielkich projektantów czy modelek interesują mnie te pisarzy i pisarek. Nie mam na myśli tego, że po przeczytaniu takowej mam ochotę sięgnąć po pióro i stać się nową Szymborską (a chciałoby się). Mnie bardzo często inspirują również modowo. Tak, tak, moi Państwo. MODOWO. Dlatego rozpoczynamy nowy cykl, w którym będziemy przedstawiać inspirujących nas w różny sposób człeków. 

Na pierwszy ogień idzie Halina Poświatowska (Helena Myga), poetka, której wiersze we wczesnej młodości bardzo lubiłam. Piękna kobieta. Urodziła się w Częstochowie, więc jest też postacią związaną z województwem śląskim. Podziwiam ją za intensywność życia. Była świadoma swojej choroby (trzy dni przebywania w wilgotnej piwnicy podczas wyzwolenia miasta spowodowały, że u Haliny pozostała nieodwracalna wada serca), więc chciała poznawać świat, uczyć się, bezczynność była jej obca. Nie rezygnowała z pisania, miłości, romansów, nawijania włosów na papiloty - robiła to, co chciała, mimo że czasem wzbudzała kontrowersje. 
Warto podkreślić, że ważny był dla niej wygląd - lubiła się malować i ładnie ubierać, nie była więc poetką, którą niektórzy sobie wyobrażają - zahukaną myszką, skromną i niezbyt urodziwą. Wydawała mnóstwo pieniędzy na buty, płyty i książki. 
swojej twórczości skupiała się na śmierci, miłości, a także kobiecości. Przez wielu jest uznawana za ideał kobiecej wrażliwości i subtelności. 
Umarła w wieku 32 lat po drugiej operacji serca. Jej uroda, talent, przedwczesna śmierć spowodowały, że intryguje do dzisiaj. 

Źródło: koniczynka.art
Mnie zachwyca sposobem pozowania, piękną twarzą, fryzurami, sukienkami, kołnierzykami...
Jest dla mnie kwintesencją kobiecej delikatności. Tak bardzo lubimy porównywać polskie gwiazdy do tych zagranicznych - w takim razie Poświatowska jest dla mnie polską Hepburn.

ostry jak Mont Blanc
nigdy go nie widziałam
ale mi mówiono
że jest wysoki i stromy
pokryty wiecznym śniegiem
rzadko przychodzą tam ludzie
to dlatego
porównałam mój ból
do niego

Twórczość:

Hymn bałwochwalczy 
Dzień dzisiejszy
Oda do rąk
Jeszcze jedno wspomnienie
Dzieła
autobiograficzna powieść Opowieść do przyjaciela


A Wy czytaliście coś Poświatowskiej? Macie swoje ulubione utwory? 
W następnym odcinku sięgnę po Hłaskę, inspirującego buntownika.
Pozdrawiam, Ruda Frela.

Zobacz też

3 komentarze

  1. Mam jej wadę serca, jej profil i jej wrażliwość - tę patologiczną. Z której wypływa uzależnienie od miłości i bycia kochaną ;)
    chyba żadna poetka nie jest mi bliska tak, jak ona.
    to na jej poezji budowałam swoją uczuciowość.
    dziś nie jestem w stanie ocenić, czy to źle, czy dobrze - w każdym razie naprawdę wiele zawdzięczam jej poezji.

    ulubiony?
    wcale nie ten o miłości.

    "Hexe — ciemna czerwień skrzepłej krwi czerń włosów rozsypanych wiatrem
    piersi białe i drobne. Plecie włosy chmur w długie ciężkie warkocze rozsnuwa łodygi deszczu. Na złotym promieniu słońca jak na miotle wjeżdża w bramę siedmio-skrzydłej tęczy. Zamykają się usta kolorów wokół zwiniętych bioder. Wąską piętą szalona z miłości kopie słońce i poprzez niebo odchodzi w świat inny i bliższy.
    Jej spękanym wargom i włosom. Hexe."

    chciałam być zawsze tą Hexe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, ten o Hexe jest cudowny. Też go darzę sentymentem...
      Cieszę się, że trafiłam akurat na Twoją ulubioną poetkę!

      Usuń
  2. Ale zbieg okoliczności, całkiem niedawno zaintrygowała mnie postać Haliny Poświatowskiej. Jej poezja tak krucha, delikatna i jej zdjęcia, tak piękne i inspirujące. Tak, już od jakiegoś czasu zobojętniałam na trendy w modzie, a bardziej inspirują mnie ciekawi ludzie, więc bardzo się cieszę na Wasz cykl:)

    OdpowiedzUsuń

No naskrob coś gryfnego, naskrob! Nie wstydź się tak.

Instagram