OFF Festival 2014

OFF Festival 2014. Nie przepadam za podsumowaniami i porównaniami, więc w tym roku je sobie podarowałam i postanowiłam nie czytać. Opróc...

OFF Festival 2014. Nie przepadam za podsumowaniami i porównaniami, więc w tym roku je sobie podarowałam i postanowiłam nie czytać. Oprócz jednego narzekającego na social marketing - może jest w tym trochę racji, nie twierdzę, że nie. Mam sporo zastrzeżeń do OFF-a, pewnie jak większość. Ale czuję się tu dobrze, bezpiecznie. Tłumy mi nie przeszkadzają i nie uważam, żeby był to festiwal już nieoffowy (hipsterstwo z Was wyłazi, malkontenci). Dla mnie ten festiwal to przede wszystkim emocje. Tak różnorodne jak muzyka na tym festiwalu. Powodujące uśmiech na twarzy, czasem znudzenie, czasem zawiedzenie, a czasem ogromne wzruszenie. Takie jak na koncercie Artura Rojka, dyrektora festiwalu. Niezmiernie się cieszę, że poszedł tą drogą, że zostawił Myslovitz, tak już do niego niepasujące, i robi to, co kocha. Bo to widać. 


Madame et monsieur... Podzielę się z Wami OFF-owymi perełkami. 


KASECIARZ

Koncert polskiego zespołu na Scenie Eksperymentalnej. Świetna energia, porozumienie między muzykami, brudne brzmienie. Po prostu fajne chopaki. No i nazwa - któż nie tęskni za kasetami i nie wspomina ich z rozrzewnieniem? 


BLACK LIPS

Wiedziałam, że mnie nie zawiodą! Brudne garażowe granie, trącące o punk rocka, pełne pozytywnej energii. Nogi same tańczą. Wybawiłam się zacnie i polecam ich kawałki na śpiące poranki. 


MICHAEL ROTHER PRESENTS THE MUSIC OF NEU! AND HARMONIA

Cała historia Michaela Rothera jest dość skomplikowana, ale Neu! być może ktoś z Was kojarzy. Nie? A może Kraftwerk? Też nie? No to pora nadrobić zaległości, jeśli chodzi o niemiecką muzykę krautrockową. Zaczęli z mocnym pierdolnięciem i tak już zostało do końca. Piękny występ. 

CHELSEA WOLFE

Piękne wokalizy, cudowny nastrój stworzony na scenie, mrocznie i magicznie. Chelsea pochodzi z Kalifornii, inspiruje się rosyjskimi bardami i norweskim black metalem. Dało się to wyłapać. Hipnotyczna, nie mogłam oderwać wzroku od sceny. 

ERIC SHOVES THEM IN HIS POCKET

To był mój pierwszy koncert na scenie Trójki, a był już trzeci dzień - magia liczb zadziałała. Dobrze, że wpadłam tak wcześnie, bo chłopcy przesympatyczni, cudownie bawią się muzyką, paszcza sama mi się uśmiechała. Kibicuję im, kocham takie zespoły i jestem dumna, że mamy tyle świetnych grup, za które nie musimy się wstydzić!

ANDREW W.K.

To było naprawdę party hard! Tak hard, że wokaliście rozpruły się spodnie w kroku. Poważka. Co to był za show! Dwóch dość obleśnych (sorry!) gości na scenie, a energia jakby był tam cały tłum muzyków. Istne szaleństwo, tańce, hulańce, machanie kudłami, kontakt z publiką - komicy, performerzy i muzycy w jednym. I kto by pomyślał, że Endrju produkował płytę Lee "Scratcha" Perry'ego!

ARTUR ROJEK

Piękny koncert. Wzruszenie dawało o sobie znać w wielu momentach. Naprawdę. Dlatego, że dzieci na scenie zestawione z dorosłym chórkiem to coś pięknego i mnie przynajmniej jakoś chwytające za serducho. Wzruszenie, bo życzę mu jak najlepiej, jest skromny, nie wypiera się Śląska, robi dla niego tak wiele jak mało kto... Piękny show, świetni muzycy, dobrze radzący sobie Artur. Dziękuję. 

SLOWDIVE

Przestali grać jakieś 20 lat temu, a teraz się reaktywowali i ruszyli w trasę. To właśnie nimi inspirowali się najwięksi - Radiohead czy Sigur Rós, moi mili. Ja odpłynęłam, było kilka momentów wbijających w ziemię, a numer finałowy - wokal Rachel przeszywający pięknem. Zagrali naprawdę urzekające, nastrojowe piosenki. 
Inne podsumowanie u kolegi blogera i muzyka TUTAJ. Pozdro, Stian!


A TAK BYŁO W ZESZŁYM ROKU OFF FESTIVAL 2013.

Zobacz też

13 komentarze

  1. nigdy nie byłam na Offie - bo jak już się utworzył, to na Śląsk nie jeździłam już :(
    i zawsze miałam nie po drodze.
    ale chciałabym tam zawitać - w przyszłym roku.
    bo to moje klimaty.
    z Woodstocku wyrosłam (byłam na dwóch - ale teraz już chyba za stara jestem na to błoto, nawalone dzieciaki i zapchane toi - toie), Opener jest dla mnie za drogi.
    no i - takich mega, giga, hiper spędów nie cierpię.

    (i też uważam, że bardzo dobrze, że Rojek się odłączył od Myslovitz - sądząc po tym, co kapela tworzy bez niego, to za dobrze by się dla niego bytność z nimi nie skończyła :>)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na Woodzie nigdy nie byłam i nie chcę, to nie dla mnie. Pewnie energia piękna, ludzie świetni, ale marzyłam, żeby jechać tam, jak miałam 15 lat... Teraz co roku te wszystkie Farben Lehry i Lao Che, ciągle to samo, mam wrażenie. I te Bednarki...
      Wpadaj w przyszłym roku, obalimy kilka drogich piw :P
      Oj, a co do Myslovitz się zgadzam!

      Usuń
  2. Jestem dobrą żonką, więc puściłam wczoraj Misia na Offa :D!!! Duże wrażenie zrobił na nim koncert Rojka i Slowdive. Dziś cały dzień słychać w naszym mieszkanku ich muzykę :D.
    Za rok będę na pewno :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Byłam na OFFie 4 albo 3 lata temu, gdyż nie mogłam jechać na Woodstock z braku tylu wolnego, a że Off tak blisko i do tego grał mój ukochany zespół MOGWAI nie mogło mnie tam zabraknąć. Impreza w porządku ale nie ma takiej zarąbistej atmosfery jak na Woodzie więc racji tego, że oba festiwale są w tym samym czasie raczej nigdy mnie na Offie już nbuie będzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co kto lubi. Ja błota, brudu i takiej muzyki nie lubię, więc ja nigdy tam nie zawitam. I wszyscy są szczęśliwi.

      Usuń
  4. byłam w tym roku na Offie, całkiem nieźle, choć widzę, że dobór repertuaru mamy zupełnie inny. ;)
    mnie w tym roku zauroczył Holden, Pional, Fuck Buttons (choć widziałam ich już po raz 2), Slowdive (!!!), 65daysofstatic (coś niesamowitego!), Svegalisghost i Notwist.
    a Rojek był uroczy stwierdzając, że to jego pierwszy raz na Offie, hah, świetny koncert.
    mam sentyment do tego festiwalu i zawsze staram się tu trafiać, tym bardziej, że mieszkam w Kato i aż się prosi by się tam zjawić.
    jeszcze Tauron... ;>

    pozdrawiam!
    jesuswannatouchme.

    <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiem, że nie w temacie, ale ten piec kaflowy mnie zachwyca na drugim zdjęciu. To dopiero perełka;) i Twoje dłuuuugie nogi, w szortach super;)
    Ja właśnie na offie dwa lata temu przekonałam się, że tak, nie ma rady, na koncertach czuję się jak ateista na spotkaniu oazy i nie pomaga nawet to, że jakiś zespół jest moim ulubionym i jego muzyką zasłuchuję się w domu;)

    OdpowiedzUsuń

No naskrob coś gryfnego, naskrob! Nie wstydź się tak.

Instagram