Kawiarnia Kafej w Katowicach

Gdy już Modne Frele podejmą tę trudną decyzję, że zamiast sączyć wino z kotem u boku i niekoniecznie zdrowymi przekąskami pod ręką, wyjdą...

Gdy już Modne Frele podejmą tę trudną decyzję, że zamiast sączyć wino z kotem u boku i niekoniecznie zdrowymi przekąskami pod ręką, wyjdą wieczorem na miasto - pojawia się problem. "To gdzie idziemy?" - pyta Blond Frela. "Hmm..." - pada odpowiedź ze strony Rudej. To obrazuje to, że albo z nami jest coś nie tak, albo w Katowicach brakuje miejsc, które by nas w pełni satysfakcjonowały i odpowiadały naszym potrzebom, albo ich po prostu nie znamy, gdyż jesteśmy leniami? 

Bo wiecie, my potrzebujemy względnej ciszy, żeby móc omawiać te nasze wszelakie babskie sprawy wpływające na losy świata prawie tak bardzo jak odkrycie elektryczności, dobrej kawy, ale tylko jednej - potem knajpa musi nas uraczyć czymś mocniejszym, a że tak ważne rozmowy wysysają energię, trzeba dostarczyć organizmowi coś pysznego. No i miejsce musi być ładne, i obsługa miła, i ludzie wokół pozytywni... Czy to tak wiele?! Był Bellmer, który po przenosinach jakoś nie zachęca nas do plotek (ale nadal darzymy to miejsce sentymentem), jest Hipnoza, która ma świetne kawy, jedzenie i klimat - ale ileż można, są Złoty Osioł i Dobra Karma - o tych miejscach może innym razem... I jest KafejMiejsce, w którym od wejścia można poczuć się jak w domu. BINGO.

Kafej mieści się przy Chorzowskiej 5, jeśli kojarzycie Kawiarnię na Kołach, to właśnie jej właściciele postanowili otworzyć lokal stacjonarny. Cieszy to niezmiernie. 
Jak pewnie już zauważyliście, jesteśmy fankami Skandynawii, dlatego też prostota tego miejsca nas ujęła. Nie trzeba naprawdę wiele, żeby stworzyć lokal nadający się do tego, żeby przy smacznej kawie popracować, poczytać gazetę, ale i poplotkować czy pośmiać się ze znajomymi. Szczęściarze (np. mieszkający na Koszutce) mogą wpadać na śniadania przed pracą - kawa, bagietka i można śmiało stawiać czoła wyzwaniom. 


Lokal jest dwupoziomowy - na górze jest bardziej kameralnie, idealne miejsce na babskie ploty czy randkę. Proste stoliki i krzesła, bez udziwnień - jasno i przyjemnie. Na dole superkanapa, klimatyczne lampy i drobne elementy, które powodują, że jest prosto, ale przytulnie. Czuć też klimat retro, bo właściciele szukali przedmiotów na targach staroci, w komisach i nadawali im drugie życie. Jakże to nam bliskie!
Są tarty, ciasta, pyszne bagietki, muffinki, oczywiście kawy (jesienna - z dynią - pyszna!), piwa, śniadania... I można pograć w planszówki! 




Ale wiecie, co jest w Kafej najlepsze? Obsługa. Nienawidzimy, kiedy nie szanuje się klienta i robi coś za karę. Tutaj wszyscy są uśmiechnięci (poprawią humor największym gburom, obiecujemy!), doradzają, zagadują i, co niezmiernie istotne, pytają, czy bagietka smakowała, czy kawa nie za słodka...! Tak właśnie powinno być. Atmosfera domowa. Bo przecież bliscy zawsze pytają, czy smakuje Ci obiad...? ;-) 

Zdjęcia - własność Frel i udostępnione nam przez fanpage Kafej

Zobacz też

5 komentarze

  1. O, to będę miała gotowca, jak się już wybiorę do Katowic na spotkanie z przyjaciółką! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyjemne miejsce!!! Zabiorę tam Misia na randkę :D
    My ostatnio Namaste i Namaste (aż dwa razy ;P) ale tłok, ścisk bo przy okazji prelekcji byliśmy :) Ale fajnie tam też!

    OdpowiedzUsuń
  3. No właśnie. Byłam nie tak dawno w Rzeszowie z mężem i się zachwycaliśmy ile fajnych miejsc, żeby usiąść, zjeść i wypić coś pysznego, nie to co u nas... Chociaż znam wszystkie miejsca, o których wspominacie w poście (oprócz Kafej) to jakoś ciągle dla mnie jest ich za mało :( i też ubolewam nad tym, że Bellmer przeniesiony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to nas pocieszyłaś, bo już się zastanawiamy czasem, czy coś z nami jest nie tak...

      Usuń

No naskrob coś gryfnego, naskrob! Nie wstydź się tak.

Instagram