Zimna Zima, Zimną Zimą, Zimnej Zimie, Zimniej W Zimę

Wprawdzie zimy jeszcze nie ma, mroźny wiatr nie wkrada się pod pazuchę, nie rani zmarzniętych policzków i nie rozwiewa artystycznie wło...

Wprawdzie zimy jeszcze nie ma, mroźny wiatr nie wkrada się pod pazuchę, nie rani zmarzniętych policzków i nie rozwiewa artystycznie włosów, jednak grudzień jest dla mnie swego rodzaju cezurą - oddziela melancholijną jesień od oczekiwania i gorączki przedświątecznej... 

Zdjęcia znowu robione telefonem - ostatnio kompletnie nie mamy czasu na sesje, na głowie sporo, a krótkie dni i długie wieczory temu nie sprzyjają. 

Wprowadziłam tu trochę koloru - szal ze Stradivariusa, który kojarzy mi się raczej z wiosną, jednak po zakupie czapki zorientowałam się, że kolorystycznie idealnie się z nią zgrywa. Czapka jest dwustronna, zakupiłam ją w Decathlonie i dałam całe 9,90 zł. To ostatnimi czasy mój ulubiony sklep - tak, taka ze mnie modnisia. Wolę oglądać spokojnie keczułowate (wtajemniczeni wiedzą, co to za nazwa...) kurtki, czapki i kominy, planować wyprawy w góry... W ogóle się ostatnio stałam bardzo praktyczna - nie myślę o tym, jak wyglądam, tylko czy mi ciepło i wygodnie. Zresztą nigdy nie należałam do kobitek, które popylają w zimne dni w kozaczkach na obcasie, w obcisłych spódnicach i płaszczykach - tylko po to, żeby ładnie wyglądać. I oczywiście bez czapki! Matko kochana, baby! Wybaczcie, że jestem takim niechlujem i popylam w traperach, workerach i adidasach, w wygodnej parce (uwielbiam ją!), czapie i wielkich szalach... I oczywiście z wielką płócienną torbą, wypchaną jedzeniem i książkami. Wiecie, myślałam, że z wiekiem zaczną pociągać mnie eleganckie wdzianka, a psiakrew - jest coraz gorzej! Im jestem starsza, tym bardziej wciągają mnie sportowe ciuchy i właśnie planuję zakup miodowych Timberlandów (bo ich skórzane workery uwielbiam) albo ocieplanych Reeboków... ;-) 


A teraz anegdotka... Sobota, północ, serwis informacyjny w Trójce. Informacja o kierowcach - policja prosi o zdjęcie nogi z gazu z powodu gołoledzi. Na to mój luby: 
- Ale przecież to musi być trudne - zrobienie zdjęcia nogi w czasie jazdy...! 
Kurtyna. ;-) ;-) ;-) 
PS Obiecuję wreszcie post o tyskich lumpeksach...

Zobacz też

3 komentarze

  1. Jestem BABĄ, więc wybaczam Ci Twoje niechlujstwo! Chociaż czapkę noszę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Keczułowatości nie są złe, zwłaszcza przecenione ;)!!! Wpadliśmy ostatnio z Misiem do Decathlona i z pustymi rękami nie wyszliśmy :D!!!
    P.S. Ale masz fajne ,,plenery" sesyjne :D

    OdpowiedzUsuń

No naskrob coś gryfnego, naskrob! Nie wstydź się tak.

Instagram