Czy wegetarianizm jest drogi?

Często ludziom wydaje się, że dieta wegetariańska czy wegańska to drogi interes. Pff, sama tak kiedyś myślałam. Przecież te dziwaki na pe...

zdrowe jedzenie, slow food
Często ludziom wydaje się, że dieta wegetariańska czy wegańska to drogi interes. Pff, sama tak kiedyś myślałam. Przecież te dziwaki na pewno zajadają się potrawami o tak egzotycznych nazwach, że to nie może być tanie: zupa z harissą, chai chia, tofucznica, seleryba, pesto z jarmużu... Że niby co?! Zwolennikom kotletów schabowych i fast foodów oznajmiam: to Wy wydajecie więcej pieniędzy na jedzenie niż ja! A wyżej wymienione nazwy pewnie są tańsze niż np. carpaccio z ozorków cielęcych czy vitello tonnato... :-)

Oczywiście jest mnóstwo produktów wege, które do tanich nie należą, ale przecież jedzący mięso też codziennie nie zajadają się kawiorem, sushi czy małżami, więc my nie musimy każdego dnia sięgać po tofu czy kiełbaski wegetariańskie. W dodatku jest mnóstwo pysznych i dodających energii dań jednogarnkowych, które nie wymagają dużego nakładu finansowego - a obiad na 2 dni z głowy!

Uważam, że obecnie moja dieta jest dużo bardziej urozmaicona. Od zawsze lubiłam eksperymentować ze smakami i nowymi potrawami, ale teraz gotowanie sprawia mi jeszcze więcej radości. Na kuchence właśnie gotuje się wegetariański rosół z mnóstwem warzyw i aromatycznych przypraw, a ja przedstawię Wam moje przykładowe tygodniowe zakupy.


ZAKUPY:
śniadania, kolacje i przekąski
  • lniane płatki śniadaniowe - można jeść z mlekiem, jogurtem, dodawać do past, sałatek czy placków. Mają m.in. dużo błonnika, żelaza i magnezu - ok. 4 zł
  • amarantus ekspandowany - idealne do mleka, jogurtu, zamiast mąki, można też jeść jako przekąskę. Również mają dużo żelaza, magnezu i błonnika - ok. 6 zł
  • pestki dyni - jem je same albo dodaję do makaronów czy sałatek. Mają dużo witaminy E, cynku i magnezu - ok. 5 zł
  • słonecznik - świetny jako przekąska i jako dodatek do jogurtów czy makaronów - ok. 5 zł za dużą paczkę
  • ciastka zbożowe - świetne na drugie śniadanie albo przekąskę. I są zdrowe dzięki zawartości magnezu, żelaza i błonnika - kilka paczek ok. 30 zł
  • parówki sojowe - fajna alternatywa dla miłośników parówek, a te mają dużo białka :-) - trzy paczki ok. 24 zł
  • pasta wege - ma dużo białka roślinnego i błonnika. Świetnie smakuje z dodatkiem warzyw - cztery opakowania 20 zł
  • chipsy z rzepy/buraka - ja kupuję w Czechach, ale można przecież zrobić je samemu. Sześć paczek - ok. 24 zł
  • bakalie i orzechy - uwielbiam wszystkie orzechy i bakalie! Ceny są różne, powiedzmy, że w miesiącu kupuję paczkę nerkowców i jakąś mieszankę - razem ok. 15 zł
  • muesli i jogurty naturalne - na miesiąc wydaję mniej więcej 35 zł
  • masło orzechowe bez soli i cukru - smakiem nie odbiega od tradycyjnego - słoik ok. 10 zł
    Jak zostają mi suszone pomidory, fasola, soczewica, które wykorzystuję do obiadów, robię pasty na kanapki.
obiady
  • soczewica czerwona, zielona i żółta (kolory reggae!) - danie jednogarnkowe z soczewicy robię zazwyczaj na minimum dwa dni - trzy paczki miesięcznie to wydatek ok. 20 zł
  • kasza gryczana niepalona - dwa opakowania na miesiąc - ok. 14 zł
  • ryż (do risotto, basmati, czarny...) - uwielbiam risotta i curry, jem go dość często - cztery opakowania na miesiąc - ok. 25 zł
  • makarony - uwielbiam i mogłabym jeść codziennie, no ale wiecie, dupa by mi urosła, jeszcze gdyby cycki, to i dupę bym poświęciła... - trzy-cztery paczki różnych - ok. 15 zł
  • ciecierzyca - świetna z pomidorami, w zupie albo oczywiście w postaci falafeli! - paczka ok. 5 zł 
  • warzywa i owoce - tego oczywiście potrzebujemy duuuużo ;-) No i oczywiście zależy od sezonu - ok. 200 zł
  • warzywa w puszkach (fasola, pomidory, kukurydza) - ok. 30 zł
  • tofu - nie przepadam, ale jak mój facet zrobi ostre curry i świetnie tofu zamarynuje - super! - trzy paczki miesięcznie - ok. 15 zł
  • suszone pomidory - uwielbiam, więc zawsze muszę mieć w szafce - cztery słoiki ok. 25 zł
  • oliwa - ok. 13 zł
  • Do tego oczywiście dochodzą woda (ok. 30 zł), herbaty liściaste (ok. 20 zł), cukier z buraków nierafinowany (ok. 10 zł) i oczywiście zawsze trzeba się liczyć z zachciankami i niezaplanowanymi wydatkami ;-)
    Generalnie na miesiąc dla dwóch osób jedzenie kosztuje ok. 650 zł. Oczywiście do tego dochodzą alkohol (no przecież człowiek musi golnąć kieliszek białego wina po pracy), wyjścia do knajp (aczkolwiek staliśmy się domatorami) i jedzenie na mieście od czasu do czasu. Mimo wszystko uważam, że to niewielkie pieniądze!

Przykładowe potrawy: 
    • risotto - wszelakie, puszczam wodze fantazji i dodaję warzywa, które akurat mam w lodówce... Uwielbiam pomidorowe albo z pieczarkami i grana padano. Do risotto świetnie się też sprawdza kasza gryczana!
    • makarony - z rukolą, ogromną ilością czosnku i suszonymi pomidorami, szybki i pyszny; ze szpinakiem; z brokułami; z sosem serowym; z pomidorami... Można kombinować i kombinować!
    • dania jednogarnkowe z soczewicy - tutaj też zazwyczaj wrzucam, co jest w lodówce - pomidory, papryka...
    • ciecierzyca - w pomidorach albo falafele z jakąś sałatką 
    • pesto - jest szybkie, wrzucacie produkty do blendera, w międzyczasie gotujecie makaron, mieszacie i voilà!
    • warzywne kotlety - pyszne są z kalafiora
    • curry z tofu - dla miłośników ostrej indyjskiej kuchni
    • chow mein wege - z dużą ilością kiełków, warzyw
    • zupy i kremy - rosół wege jest naprawdę smaczny i aromatyczny! Uwielbiam też serową, cebulową, brokułową... 
    • pasty na kanapki z fasoli, suszonych pomidorów albo cieciorki - jest mnóstwo przepisów, ale kombinujcie ze smakami i przyprawami!
    • sałatki - kombinuję i łączę smaki, ostatnio połączyłam suszone pomidory, oliwki, paprykę, jabłko, pestki dyni z lekkim sosem musztardowym... Wyszło naprawdę fajnie, a wydawało mi się, że jabłko nie będzie pasować... 
    • smażone pierogi leniwe - kojarzą mi się z dzieciństwem :-) 

Zobacz też

5 komentarze

  1. Masz rację :) i może kiedyś spróbuję, teraz jednak jestem zbyt leniwa... jak ten pieróg ;P
    Choć przyznam szczerze, że Misiaczkowi to by zmiana diety dobrze zrobiła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikogo nie namawiam do bycia wegetarianinem, broń Boże :) Każdy żyje, jak chce, ale wprowadzenie więcej warzyw i produktów, które wydawały się wcześniej niezbyt apetyczne, naprawdę może okazać się dobre dla zdrowia :)

      Usuń
  2. Kiedyś także błędnie myślałam co do wegetarianizmu. Myślałam że jedzenie "bio" organic albo po prostu zdrowe kosztuje majątek. Do czasu kiedy sama przeszłam na "zdrową " żywność uważam że nie wydaje więcej, niz przed tym jak ważyłam więcej i zapychałam się śmieciowymi produktami, zapchanymi samą chemią. Sama nie potrafię jeszcze przełamać się co do wegetarianizmu, gdyż ciężko mi zrezygnować z niektórych składników. Może kiedyś.

    Zapraszam do mnie na www.lap-stajla.blogspot.com, u mnie post o czekoladowych inspiracjach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny post, a jaki konkretny! Uwielbiam zdrową żywność, mięsa nie jem od dawna, mam lepszą cerę, włosy i paznokcie, to chyba zasługa urozmaiconych składników moich potraw. Od czasu do czasu pozwalam sobie na masło migdałowe, albo masło z orzechów nerkowca, ale że są to rzeczy drogie i kaloryczne, musze się pilnować aby się nimi nie objadać. Pozytywną stroną zdrowej kuchni roślinnej jest to, że odechciało mi się słodyczy, a to był mój największy problem, byłam chyba uzależniona od cukru...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na razie jeszcze podjadam słodycze, bo też wydaje mi się, że jestem uzależniona od cukru... (to wszystko przez tą moją dobrą przemianę materii :D)... Muszę koniecznie spróbować tych maseł (Jestem grzesznicą :P).

      Usuń

No naskrob coś gryfnego, naskrob! Nie wstydź się tak.

Instagram