Piękna jesień bywa tej zimy

Pomyśleć, że jeszcze jakieś dwa tygodnie temu w Żywcu panowała iście jesienna aura. Na szczęście zima wróciła, czekałam na śnieg i wypr...

Park w Żywcu
Pomyśleć, że jeszcze jakieś dwa tygodnie temu w Żywcu panowała iście jesienna aura. Na szczęście zima wróciła, czekałam na śnieg i wyprawę w góry... Cóż. Życie łatwe nie jest. 

Najpierw mocno plusowa temperatura i niezbyt sprzyjająca aura spowodowały, że zrezygnowaliśmy z wyjazdu na narty biegowe. W kolejny weekend było podobnie, a gdy zrobiło się biało i o niczym innym przez cały tydzień nie myślałam, tylko o pięknie ośnieżonych szczytach majaczących w tle... Rozchorowaliśmy się. Na szczęście żadne poważne choróbsko nas nie dorwało, ale gorączka i zatoki niedające spać to nic miłego, a brodzenie w śniegu nie sprzyja kurowaniu się. No ale są i plusy - mogłam bez pośpiechu popracować. Szkoda tylko, że w przyszły weekend się nie uda, bo też będzie pracowity, ale kto wie, trzymam kciuki za wypad jednodniowy w tygodniu! Jak dobrze, że można wsiąść w auto i po godzinie z hakiem zacząć wędrówkę... 



A zdjęcia zrobione jeszcze w parku w Żywcu. Znowu jest wygodnie, bo do latania cały dzień po mieście nie wyobrażam sobie innego zestawu. 
Kurtka - New Look, szalik, torba - House, sweter męski H&M - lumpeks, koszula - lumpeks, nerka - Case Closed, rękawiczki - Lokaah, spodnie - C&A, buty - Nike


Zobacz też

7 komentarze

  1. No tak, kapryśna jest i nieprzewidywalna ta zima!!!
    W zeszły weekend pojechaliśmy w Tatry. Niestety teściowa nie zgodziła się zostać z dziećmi, więc większość czasu przesiedziałam w noclegowni, ale i tak było fajnie. W niedzielę poszliśmy na zimowy spacer po Dolinie Chochołowskiej :) Pięknie było!!!
    P.S. Kurtka pierwsza klasa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ super stylizacja, mega piękna! Wczoraj odkryłam tego bloga, dopiero. Jak ja do tej pory żyłam w ogóle;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja też nie wiem, jak mogłaś żyć...! ;-)

      Usuń
  3. Też uskuteczniam barwy jesienne w tegorocznych ubiorach zimowych;) Zdrówka życzę Wam i oby jak najszybciej udało Wam się w góry wybrać. Na zatoki ponoć najlepsze jest płukanie solą fizjologiczną z kilkoma kroplami wody utlenionej. Drastyczna i mało przyjemna (testowałam na sobie;) stara metoda ale przynajmniej na wczesnym etapie ataku bakterii na zatoki okazała się bardzo skuteczna;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brrr, brzmi strasznie! Na szczęście u mnie skończyło się na trzech "urwanych" nocach i bólu głowy i już wróciłam do świata żywych, gorzej z moim J. Ja jestem twardzielką, mnie się przeziębienia długo nie trzymają, J wziął L4 i się kuruje ;-) Ale metoda zapisana!

      Usuń

No naskrob coś gryfnego, naskrob! Nie wstydź się tak.

Instagram