Wąsy z Warszawy, czyli Mustache Yard Sale

Mam nadzieję, że Patrick i Konrad, pomysłodawcy i organizatorzy targów Mustache Yard Sale, są zadowoleni z frekwencji i niepowtarzalneg...

Spodek, Katowice, targi mody
Mam nadzieję, że Patrick i Konrad, pomysłodawcy i organizatorzy targów Mustache Yard Sale, są zadowoleni z frekwencji i niepowtarzalnego śląskiego klimatu. Ludzie przybyli tłumnie - uśmiechali się, więc pierwszą edycję warszawskich targów na Śląsku uznaję za udaną. 

Ja należę do ludzi, którzy za spędami przepadają średnio, podczas targów modowych nie potrafię wyłowić wzrokiem czegoś naprawdę mnie interesującego, bo wszystkie rzeczy krzyczą "weź mnie, wybierz mnie" i zwyczajnie... głupieję. Jestem otumaniona i chcę WSZYSTKO. Bo naprawdę prawie na każdym stoisku coś mi się podobało. 

Najbardziej cieszy mnie zakupiony na targach T-shirt "Chcę psocić" od Familove. Ja zawsze chcę psocić, więc pasuje idealnie. Mój luby, zapalony miłośnik modernizmu, nie mógł nie wspomóc naszych, czyli marki Cuda krowskie
Było kolorowo, pachnąco (ależ piłam pyszną kawę... Bez cukru, a taka dobra), smacznie i tłusto muzycznie. Inspirująco - bo ludzie, którzy przybywali do Spodka, byli naprawdę indywidualnościami, miły widok dla oczu. 
No i impreza w Cafe Europa, w tak klimatycznym i charakterystycznym miejscu na mapie Katowic, to naprawdę ciekawy pomysł. Ja ostatnimi czasy do imprezowiczek nie należę, więc bywały momenty lekkiego zmulenia i zmęczenia, mogłabym się przyczepić do paru rzeczy, ale po co... Pierwsze edycje mym skromnym zdaniem rządzą się swoimi prawami i mają prawo do potknięć :-)
Warszawo, Katowice dziękują i zapraszają ponownie!






Po targach czas odpocząć...


Zobacz też

2 komentarze

No naskrob coś gryfnego, naskrob! Nie wstydź się tak.

Instagram