A my schodzimy do garażu. A my schodzimy do sezamu

Tytuł nawiązuje do piosenki T.Love  Garaż . Bo ja mam swoje ulubione drzwi garażowe. Ciekawa kolorystyka, industrial, bliska lokalizacja....

gryfno frelka, gryfnie, medicine, moda
Tytuł nawiązuje do piosenki T.Love Garaż. Bo ja mam swoje ulubione drzwi garażowe. Ciekawa kolorystyka, industrial, bliska lokalizacja. Kiedy mój luby zabrał mnie w to miejsce po raz pierwszy, zaskoczyły mnie. Przypadliśmy sobie z drzwiami do gustu. 

Jak nie wiesz, o czym pisać, napisz historię drzwi garażowych... 
Niech będą wstępem do tego, by zachęcić Was do rozglądania się wokół siebie. Wielokrotnie planując sesję, mam pustkę w głowie. Na pytanie J., gdzie chcę dziś robić zdjęcia, odpowiadam Nie wiem. Idę na łatwiznę, nie wysilam szarych komórek, nie staram się pobudzić swej wyobraźni. A ta przecież jest bujna. No i chyba jeszcze słaby ze mnie obserwator, bo w pobliżu miejsca, w które zapuszczam się codziennie, a które nazywa się przystankiem, jest tyle interesujących zjawisk. Dla mojego J. wystarczy rzut okiem, żeby dostrzec jakiś szczegół, ciekawy detal budynku, napis... 

Na pewno blogowanie i obmyślanie miejscówek na sesje jest rozwijające, szczególnie planowanie tych, które są związane ze Śląskiem. To niejednokrotnie odkrywanie całych historii związanych z danym miejscem i edukacja również siebie. 

Tym razem po konferencji i wizycie w świetnym miejscu w mojej dzielnicy, czyli w Alboomie (napiszę o tym miejscu więcej innym razem), podskoczyliśmy sfotografować mnie na tle garażu. Cieszę się, że strój tego dnia fajnie się z nimi zgrał. Ponownie pokazuję Wam koszulkę od Gryfnie - Gryfno Frelka. Myślę, że dobrze się wpisała kolorystycznie w cały set moja nowa spódnica, w której wystąpiłam w "Pytaniu na Śniadanie". Pisałam już wielokrotnie, że uwielbiam ubrania dresowe bądź wyglądające na takowe. Spódnica pochodzi z sieciówki - Medicine, ale pięknie się układa, ma kieszenie i można ją zestawić z trampkami, a w razie potrzeby (pff, ja takich potrzeb nie mam...) ze szpilkami czy elegancką koszulą. Tym razem zestawiłam ją z lakierowanymi półbutami z F&F. O dziwo, jak na razie trzymają się świetnie, a kosztowały grosze.

Zapraszam Was do zawodziańskiego kosmosu. 




PS Od pięciu miesięcy nie farbuję włosów. Godzę się z naturą i wracam "do korzeni". Zmieniam życie diametralnie :-)

Zobacz też

6 komentarze

  1. Wow, tło i drzwi są niesamowicie ciekawe, ale i tak Cię nie przyćmiły :) A "gryfno frelka" to dla mnie jakiś nieznany język, musiałam sprawdzić, co to znaczy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haa, to przynajmniej poznałaś dwa śląskie słówka ;)

      Usuń
  2. Faktycznie piękne drzwi, ale najbardziej przykuł wzrok, że wypiękniałaś i zmieniłaś styl na bardziej elegancki. Jest świetnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niee, ja i elegancja? ;-) Czasem mi się zdarzy przemycić jakiś mały element ewentualnie. Nadal jestem kloszardem i luzakiem :)

      Usuń
  3. Rzeczywiście takie drzwi garażowe trzeba wykorzystać za tło do wiadomych sesji ;). Piękne!!! Będę się teraz oglądać za każdym mijanym garażem ;P. Stylóweczka - cacuszko!!! Świetnie się komponujecie z drzwiami :D.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie Ci w niebieskościach i z tymi drzwiami za plecami;)
    Przy związanych włosach nie zauważyłabym zmiany koloru, rudość końcówek wygląda jak naturalne słoneczne rozjaśnienie.. no więc jest dobrze;)

    OdpowiedzUsuń

No naskrob coś gryfnego, naskrob! Nie wstydź się tak.

Instagram