Cuda krowskie

Jeśli kochacie Katowice, chcecie swą miłość zademonstrować całemu światu - zaopatrzcie się w taszkę (pol. torbę), poduszkę, T-shirt alb...

Jeśli kochacie Katowice, chcecie swą miłość zademonstrować całemu światu - zaopatrzcie się w taszkę (pol. torbę), poduszkę, T-shirt albo plecak od marki cuda krowskie. A jeśli dodatkowo jesteście tak jak ja miłośnikami katowickiej moderny, to ich wyroby to strzał w dziesiątkę. 

Wszystko zaczęło się od taszki i wyhaftowania na niej budynku mieszkalnego zaprojektowanego przez Karola Schayera. Kilka miesięcy później powstały nowe wzory i pojawiła się oryginalna nazwa, czyli "cuda krowskie". A cóż to? Ano śląski wykrzyknik "co to za dziwo?". Kojarzy się z Górnym Śląskiem, ale nie jest dosłowne, intryguje. 

Wszystkie produkty są szyte na maszynie Singera, która przechodzi z pokolenia na pokolenie. Na targach Mustache Yard Sale można nawet było zobaczyć założyciela marki pracującego właśnie przy owej machinie :-) 

Cuda krowskie to opowieść o katowickim modernizmie - nie tylko dla Hanysów, ale dla wszystkich miłośników architektury czy naszego miasta, którzy chcą mieć jego cząstkę zawsze ze sobą. 

T-shirt męski mogliście obejrzeć w "Pytaniu na Śniadanie" - mój facet miał go na sobie.

Fot. cuda krowskie


Zobacz też

4 komentarze

  1. Ten czarny plecaczek jest fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W Katowicach jestem niemal codziennie, więc jestem w jakimś stopniu złączony z tym miastem. Produkty są bardzo ciekawe! Zaryzykuję, mówiąc, że są wręcz urocze. Lubię takie małe, prostolinijne cudeńka :)

    http://brewilokwencja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

No naskrob coś gryfnego, naskrob! Nie wstydź się tak.

Instagram