#KATO

W Strefie Kultury w Katowicach bywamy ostatnio bardzo często i za każdym razem piejemy z zachwytu. Doceniamy drobne detale architektonicz...

Katowice, Kato, Strefa Kultury
W Strefie Kultury w Katowicach bywamy ostatnio bardzo często i za każdym razem piejemy z zachwytu. Doceniamy drobne detale architektoniczne, kwitnące drzewa i zieloną trawę. Nie zniechęca nas marudzenie ludzi wokół - my na takie miejsce czekałyśmy i jesteśmy w pełni usatysfakcjonowane. 

Wczoraj podczas Nocy Antykwariatów obłowiłyśmy się zacnie. Ja oczywiście w takich miejscach mogłabym przepaść na godziny i wydałabym fortunę. Z racji tego, że wszystko było 50 proc. taniej, zapłaciłam niecałe 50 zł za dwa "Dzienniki" Pilcha, "Dziewczynkę w czerwonym płaszczyku" Romy Ligockiej, "Opowiadania" Hłaski, "Pamiętnik z powstania warszawskiego" Białoszewskiego i "Cesarza" oraz "Szachinszacha" Kapuścińskiego! Polecam szczególnie antykwariat na Korfantego 42 - przemiły właściciel i jego pies ;-)
Oprócz tego zakupiłam też ostatnio "Obecność" Grzeli i "Życie to jednak strata jest", czyli Andrzej Stasiuk w rozmowach z Dorotą Wodecką. Ale o tych książkach może więcej innym razem... 


Wracając do Strefy Kultury - wczoraj, podczas Nocy Muzeów, było tłoczno, klimatycznie, gwarno. Oby ta część miasta żyła wieczorami zawsze. Jest pięknie oświetlona i nocą prezentuje się naprawdę cudownie.

Jeśli chcielibyście zobaczyć ich więcej, śledźcie nasz Instagram albo fanpage na Facebooku
Zapraszamy!

Zobacz też

1 komentarze

  1. Ślicznie tam, nigdy nie byłam w Katowicach :)
    Pozdrawiam serdecznie, Mój blog/ KLIK :))

    OdpowiedzUsuń

No naskrob coś gryfnego, naskrob! Nie wstydź się tak.

Instagram