Dlaczego jesteście ignorantami?

- Och, jak ja Ci zazdroszczę, że idziesz na ten koncert/wystawę/do muzeum. - Może też wpadniesz, wejście jest za darmo, nic nie stoi ...



- Och, jak ja Ci zazdroszczę, że idziesz na ten koncert/wystawę/do muzeum.
- Może też wpadniesz, wejście jest za darmo, nic nie stoi na przeszkodzie.
- No, ten, no... Może innym razem.


Dla szpanu warto
Czasem te rozmowy przypominają drażniącą mnie w radiu reklamę, kiedy to jedna z koleżanek próbuje wyciągnąć drugą na zakupy, a ta kolejny dzień sprząta, gdyż boi się przyznać bodajże do... nietrzymania moczu. 
Bo kultura jest ciekawa, ale że trzeba się gdzieś ruszyć - oj, robi się mniej ciekawie. Ludzie zapisują się na Facebooku na trylion wydarzeń tylko po to, żeby - no właśnie. Zaszpanować przed innymi, że są tacy obyci z kulturą? Znam ludzi, którzy są obyci, ale z alkoholem, który żłopią np. na festiwalach filmowych od rana do wieczora, zamiast siedzieć w kinie, a potem rozprawiać o filmach. Na koncertach nie jest lepiej. Płacicie za bilet, żeby z piwem w ręku rozprawiać z koleżanką obok? No chyba że marynarka muzyka jest tak oszałamiająca, że trzeba przegadać cały jego występ i spędzić go na "śmieszkach heheszkach". 

Bo kultura jest za droga
Argumenty, że kultura kosztuje, naprawdę mnie nie przekonują. Skoro masz, kolego, kasę na 10 piwek w jeden wieczór, a Ty, koleżanko, na wypasione drinki i kawy, to chyba masz też 10 zł na poniedziałkowy bilet do kina studyjnego, 50 zł na bilet do teatru czy 30 zł na koncert w NOSPR lub do muzeum. Ale wiesz, amerykańska komedia romantyczna w multipleksie to nie jest kultura... 

Odwiedzenie ciekawych zabytków czy budynków, przejście się szlakiem moderny to też coś rozwijającego, pobudzającego zwoje mózgowe, a nic nie kosztuje. Czy tak trudno wsiąść w autobus/pociąg/auto i podjechać gdzieś, gdzie Cię jeszcze nie było? W dobie internetu i aplikacji komórkowych to naprawdę nie jest trudne, a nieodkryte przez Was miejsca czekają. 

Latem odbywa się tyle wydarzeń, które są za darmo albo za niewielkie pieniądze - nowa siedziba Muzeum Śląskiego jest otwarta dla Was za darmo przez cały lipiec, fajne koncerty odbywają się w Kontenerach Kultury, Letni Ogród Teatralny działa w GCK, bilety są naprawdę w niskich cenach, w wielu miejscach odbywają się pokazy filmów za darmo. Ja wczoraj w klubie podróżniczym Namaste w Katowicach byłam na darmowym pokazie filmów, które wyświetlane były w ramach przeglądu filmów górskich - będzie odbywał się przez cały lipiec i sierpień...

Ignorancja
Ale chyba najbardziej przykre jest to, jak ludzie ze Śląska, młodzi, otwarci na podróże po świecie, kompletnie nie ogarniają rzeczywistości, tej nieodległej. Nigdy nie byli w Muzeum Śląskim (nie, nie mówię o nowej siedzibie...), NOSPR-ze, w Strefie Kultury, Teatrze Śląskim... Ale Galerię Katowicką czy Silesia City Center znają od podszewki. Każdy lubi rozrywki, jakie lubi, ale błagam - nie uważajcie się za ludzi o szerokich horyzontach... 

Żeby polubić fanpejdż Legalna Kultura, ludzie są pierwsi, ale czy kupiliście jakąś płytę, zapłaciliście za bilet na koncert, kupiliście książkę? Myślę, że najciekawsze są komentarze, że po co kupować płyty, skoro Wy nie lubicie przesłuchiwać całego krążka, zadowalacie się singlem. Hmm, to tak jakbym przeczytała kilka rozdziałów książki i rzuciła ją w kąt... Szanujcie artystów. 

Nie zamykajcie się tylko na jeden rodzaj muzyki, gatunek literacki. Dlatego właśnie uwielbiam festiwale filmowe i muzyczne - stykam się tam z twórczością, po którą bym pewnie normalnie nie sięgnęła, a bardzo często okazuje się, że coś nagle kliknęło, serce zaczęło szybciej bić i odkrywam jakiegoś artystę na OFF Festivalu albo zaczynam pałać miłością do czeskiego kina dzięki Kinie na Granicy. Może na Nowych Horyzontach odkryję w sobie jakieś kolejne zaskakujące dla mnie zamiłowanie do gatunku/kraju? 

Nie wymagajcie od miasta, żeby było mnóstwo galerii i innych kulturalnych miejsc zamiast banków i lumpeksów, skoro te miejsca muszą się utrzymać. A bez Was, kochani ignoranci, nie dadzą rady. 

Otwórzcie oczy i przestańcie się usprawiedliwiać. Praca, dzieci, rodzina, sport, hajs - zawsze będzie coś, co będzie stało na przeszkodzie. 
Usprawiedliwienia są dla słabeuszy.


Możecie zacząć na przykład od tej strony - Kultura Dostępna

Zobacz też

2 komentarze

  1. Haha... dobra, to przy najbliższej okazji popilnujesz mi dzieci ;P
    P.S. A tak na poważnie, to tęsknie bardzo za życiem sprzed 3 lat!!! No, ale jeszcze chwila, a moje dziewczyny będą na imprezy latać :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma problemu - podrzucaj :D
      Znajomi wszędzie zabierają dzieci, naprawdę nie ma już z tym problemu, na festiwalach na przykład są strefy dla dzieci, można je tam zostawić pod dobrą opieką, na Kinie na Granicy widziałam ludźmi z kilkumiesięcznymi kruszynami :) Także dzieci to nie jest problem.

      Usuń

No naskrob coś gryfnego, naskrob! Nie wstydź się tak.

Instagram