Gdańsk Wrzeszcz

Dziś ostatni nadmorski post. Ale koniec z widokówkami, szumem fal i mewami modelkami. Dziś kawałek Gdańska. I to tego mniej znanego. Gd...

morze bałtyckie, wegetarianizm, lumpeks, wool, leather

Dziś ostatni nadmorski post. Ale koniec z widokówkami, szumem fal i mewami modelkami. Dziś kawałek Gdańska. I to tego mniej znanego. Gdańsk Wrzeszcz nie jest zachwycający, nie zapiera tchu w piersiach, nie krzyczy się tu na każdym kroku: "Spójrz, cóż za kamienica! Spójrz, jaki spektakularny budynek!" etc. Ale ma swój klimat, który sprawia, że człowiek czuje się tu dobrze.

Wystarczy się rozejrzeć - kamienice, mnóstwo ciekawych zdobień, drzwi, targi staroci, urocze knajpki. No i na placu Wybickiego stoi (a raczej siedzi) figura Güntera Grassa. Towarzyszy mu Oskar Matzerath, czyli bohater powieści "Blaszany bębenek". Ławka znajduje się niemal w połowie drogi pomiędzy ul. Lelewela 13 a budynkiem II LO, czyli pomiędzy dawnym rodzinnym domem Grassa a jego pierwszą szkołą.
Swoją drogą "Blaszany bębenek" był moim pierwszym filmem obejrzanym na Kinie na Granicy w Cieszynie. Dostałam na nim migreny od bębenka i krzyków Oskara ;-) 


Na sobie mam niezmiennie szarości i czerń. 







Jeśli zajdziecie w te strony, koniecznie wstąpcie na burgera do #veganburgersa. Naprawdę pysznie i ładnie. 



No i nie mogłam nie wypić katowickiego Johna Lemona.

A na koniec gdyński bonus. Poznajcie tego przystojniaka! Oto Rysiek. Wiadomo, Ryśki to fajne chłopaki.




Czy te oczy mogą kłamać?

Zobacz też

1 komentarze

  1. Mamy podobne upodobania, mnie również zauroczył gdański Wrzeszcz. Świetny klimat i mnóstwo dobrego jedzenia/kawy/napojów;)

    OdpowiedzUsuń

No naskrob coś gryfnego, naskrob! Nie wstydź się tak.

Instagram