Love Is In The Air

Nie obchodzę walentynek. Nigdy nie obchodziłam, ale szanuję ludzi, którzy lubią tę całą otoczkę - serduszka, wszechobecna czerwień, kup...

dzień zakochanych, miłość, mdli mnie w walentynki

Nie obchodzę walentynek. Nigdy nie obchodziłam, ale szanuję ludzi, którzy lubią tę całą otoczkę - serduszka, wszechobecna czerwień, kupidynki, lista najpiękniejszych piosenek o miłości w każdej rozgłośni radiowej etc. Mnie niestety mdli. Ale nie od czekoladek, na które szybko się rzucam.

  
Dlatego mimo że sama nigdy nie będę rezerwować stolika z miesięcznym wyprzedzeniem w restauracji, wzdychać do ukochanego przy blasku świecy, to życzę Wam, żebyście spędzili ten dzień, jak najpiękniej można. Nawet w dresach przy dobrym filmie. Albo w ulubionych starych T-shirtach z miską lodów u boku. A może samotnie, śmiejąc się ze wszystkich ckliwych par? Też dobrze.  
Niech miłość będzie z Wami ZAWSZE. Nie tylko od święta. 

Bo miłość to nie serduszka, wzdychanie do siebie i wieczna namiętność. To coś więcej. Odsyłam Was do tekstu Andrzeja Tucholskiego. Pouczający. 

Zobacz też

4 komentarze

  1. Walentynki są fajne, jeśli się je obchodzi szczerze :)
    Przede wszystkim szczerość - jeśli chce się je obchodzić to super, bo to pozytywne święto.
    Jeśli nie - nie ma sensu się do nich zmuszać.
    Od tego miłości w związku nie przybędzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny blog, na pewno będę częściej wpadać :) ! Pozdrawiam Marta. Zapraszam na http://martasieubiera.pl/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ha, a ja nie o walentykach tylko o fryzurze, którą tutaj na zdjęciu ładnie widać;] Jest super:D

    OdpowiedzUsuń

No naskrob coś gryfnego, naskrob! Nie wstydź się tak.

Instagram