W góry bez kondycji i przygotowania - Czantoria

Jeśli planujecie przygodę z górami, ale nie macie pojęcia, gdzie się nie zapocicie, zasapiecie i nie dotrzecie na szczyt z językiem wyw...

bez kondycji w góry, Wielka Czantoria

Jeśli planujecie przygodę z górami, ale nie macie pojęcia, gdzie się nie zapocicie, zasapiecie i nie dotrzecie na szczyt z językiem wywieszonym do kolan - polecam Czantorię. Jeśli chcecie zabrać dziecko na łatwą wycieczkę - polecam Czantorię. Jeśli nie macie butów górskich i przygotowania - polecam Czantorię. 

Ten szczyt nie należy do moich ulubionych, ba, ja nawet za nim nie przepadam. Ale góry to góry, każdy ma ulubione miejsca, a swoją przygodę też musicie od czegoś zacząć. 

Jeśli wiecie, że nawet tutaj nie dacie rady wejść, możecie skorzystać z kolejki linowej (no ale błagam, no błagam, dla zdrowia zróbcie sobie spacer). Nie chcę wątpić w Waszą inteligencję i to, że choćby odrobinę poczytacie przed przyjazdem na Czantorię, ale nie takie przypadki widziałam, więc... Dojeżdżacie kolejką nie na szczyt! Musicie jeszcze kawałek pokonać na nogach. Cóż, dla niektórych nawet ten odcinek stanowi nie lada wyzwanie, więc wolę o tym wspomnieć, coby pretensji nie było ;-)

Jak się dostać

Możecie wejść od strony Ustronia, Wisły i czeskiej miejscowości Nydek. Bo trzeba Wam wiedzieć, że Wielka Czantoria to szczyt graniczny między Polską i Czechami. Jeśli pot będzie Wam spływał po skroni, pomyślcie o zimnym piwie - polskim lub czeskim (Chata na Cantoryji).

Wejdźcie na przykład szlakiem czerwonym z Ustronia Polany (ok. 2.30 godz., dość stromy, nieopodal trasy kolejki linowej, wzdłuż narciarskich tras zjazdowych), a zejdźcie niebieskim do centrum Ustronia - albo odwrotnie. Różnorodność musi być. 

Po czeskiej stronie wejdźcie na wieżę widokową, żeby podziwiać widoki (wejście płatne), bo nie ukrywam, że po drodze nie są one jakieś spektakularne - laiku, nie nastawiaj się na jakieś "alpejskie" pejzaże w Beskidzie Śląskim ;-) 

Polecam szlak niebieski do zejścia, jest naprawdę urokliwy, mimo że w lesie. Gdyby tylko nie te przeklęte quady, które przyprawiały mnie o zawał serca... 
Rozglądajcie się, patrzcie pod nogi, między drzewa - przyroda jest naprawdę piękna. A moją drogą przebiegło stado jakiś dużych zwierząt kopytnych (nie mam pojęcia jakich, nie jestem niestety ich znawcą), niepowtarzalne przeżycie!







Szlak czerwony

Kolejka linowa 








Szlak niebieski



Łowieczki!

Zobacz też

6 komentarze

  1. hej, uwielbiam podróżować po goórach, super post, bardzo przydatny i zdjecia magiczne. Zapraszam do mnie na www.lap-stajla.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. To chyba będzie idealne miejsce dla mnie, żeby zacząć:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurde czytam jeszcze raz to co piszesz i ... Zastanawiam sie czy naprawdę wchodziłaś na Wielką Czantorię czerwonym szlakiem .....
    Właśnie byłam .... Z 6 i 8 Io letnim dzieckiem , czytając twój post uważałam że Easy wejdą , w końcu dwa dni wcześniej weszłyśmy czerwonym na Równice i .... Weszłyśmy ale to naprawdę strome podejście , a zejście niebieskim po kamieniach i cały czas w dół lekkie nie jest ..... Dałyśmy radę , ale to nie jest szlak dla początkujących ! Jest wiele łatwiejszych , jak żółty na Mała Czantorię i właśnie na Równice ;)
    Moje panny dały radę , ale to wyjątkowo wędrowne stwory ;)
    A Moja koleżanka chodząca często po górach , tez miała ból nog po Czantorii ;)
    Ja
    Oczywiście było pieknie i jestem bardzo dumna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, może ja już po tylu górach mam zaburzone ich postrzeganie? :) Gorzej wspominam właśnie czerwony na Równicę, Czantoria wydawała mi się łatwa.
      No aaaale, dałyście radę, a ból nóg musi być - góry trzeba poczuć ;)

      Usuń
    2. No i zależy, od której strony na Równicę wchodziliście:)

      Usuń
  4. Wchodziłyśmy od strony szpitala , obok kamiennego ołtarza , czyli z tej ostrzejszej strony
    Do szczytu tez 3 km ale zdecydowanie pokazuje mi 330 różnicy wzniesienia , a nie 580 ;)
    Wiele lat temu z innym dzieckiem ( 9 Cioletnim bratankiem ) wchodziłam z drugiej strony , od Jaszowca , było łatwiej , ale więcej marudzenia ;)

    OdpowiedzUsuń

No naskrob coś gryfnego, naskrob! Nie wstydź się tak.

Instagram