Frela - kieliszki sensoryczne do piwa kraftowego

Spotykamy się w Białej Małpie. Miejscu, w którym tak naprawdę zaczęła się moja przygoda z piwami kraftowymi. Na stole już czekają ONE. Ma...

Spotykamy się w Białej Małpie. Miejscu, w którym tak naprawdę zaczęła się moja przygoda z piwami kraftowymi. Na stole już czekają ONE. Mają kobiece kształty, zarysowane talię i biodra, zgrabne nogi. Jedna jest wyższa, druga niższa. To Frele. Prototypy kieliszków sensorycznych.
Frelkom towarzyszą Wojtek i Bartek – faceci, którzy zaprojektowali ten piękny zestaw. Siadamy przy piwie i zaczynamy rozmawiać. Piwo i kieliszki oczywiście są głównymi tematami, ale z każdym łykiem pojawiają się nowe opowieści. 
Frela jak ze snu
Bartek to optymista, który w stu procentach wierzy w ten projekt. I ta wiara się udziela! Być może jest to wynik tego, że Frelka mu się… przyśniła. Postanowił ją szybko narysować na tablicy, a rano przypomnieć sobie cały sen. To była oczywiście historia miłosna z piwem w tle. Wszystko niestety psuł koncerniak, więc Bartek postanowił zatrzeć ten nieprzyjemny element snu. Kieliszkiem z klasą.

Piękno i funkcjonalność
Kieliszki sensoryczne mają dwie pojemności – 350 i 500 ml. W końcu każda z nas, frelek, bywa większa i mniejsza. Naczynia są zgrabne, ale nie to w nich jest najważniejsze. Kieliszki mają pełen wlew do nóżki, co umożliwia odpowiednie ogrzanie piwa i analizę jego barwy i zmętnienia. Bo każdy szanujący się krafciarz wie, że temperatura i sposób podania piwa są naprawdę istotne. Kieliszki mają trzy strefy – ta najwyżej to strefa aromatu, niżej mamy strefę smaku, a nóżka o pełnym wlewie to strefa grzania. Bartek i Wojtek przez blisko rok testowali swój projekt – pytali o opinię ekspertów, eksperymentowali, aż w końcu udało im się uzyskać kształt, o którym marzyli. – Pokazywaliśmy prototypy różnym ludziom, zależało nam na rzetelnych opiniach różnych specjalistów. W końcu uznaliśmy, że mamy to! Zakochaliśmy się w tych frelach – opowiada Wojtek. 
Frela to sztuka
Wojtek i Bartek to artystyczne dusze – pierwszy studiuje wzornictwo, drugi zaś projektuje interfejsy systemów informatycznych. Mają mnóstwo zainteresowań i pasji, z pasją też opowiadają o swoim projekcie. – Wierzę w niego, bo spójrz, przecież Frele są po prostu piękne – mówi z uśmiechem Bartek. Ma rację, naprawdę fajne z nich laski. To ukłon w stronę kultury i sztuki. Bo dobry design może być funkcjonalny. Skoro picie i odkrywanie piw kraftowych to już dla wielu rytuał, to czemu nie dopełnić go naczyniem idealnym? Które wydobędzie wszystkie walory smakowe, zapachowe i sprawi, że po prostu z Frelą w ręku będziemy czuć się wyjątkowo elegancko nawet w dresie? ;-) 
Kieliszki zostaną wykonane z największą starannością w Hucie Szkła w Krośnie. Wszystkie dodatkowe informacje o projekcie można znaleźć na stronie www.frela.pl oraz na stronie kampanii crowdfundingowej: TUTAJ.

Frele się łączą, a ja już nie mogę się doczekać, kiedy zasiądę z tą większą w ręku, wypełnioną ulubionym złotym płynem!

Internauci, którzy ich wesprą, w ramach podziękowania dostaną gotowe kieliszki, magnesy na lodówkę w formie węglowej bryłki, koszulki z logo Freli czy zaproszenia na piwo. Dodatkowo jeśli Bartkowi i Wojtkowi uda się uzbierać 10 tys. zł, jeden z nich przebiegnie z piwem w szklance 10 kilometrów przez Katowice, jeśli zbiorą całą kwotę - nagrają film i spróbują odtworzyć sen Bartka... 

To co, chyba musimy to zobaczyć, prawda? 

Zobacz też

0 komentarze

No naskrob coś gryfnego, naskrob! Nie wstydź się tak.

Instagram