Plażowy granat

Powroty z urlopów są trudne. Szczególnie kiedy laba trwa ponad dwa tygodnie i ten czas jest wypełniony po brzegi. Góry, skały, morze,...


Powroty z urlopów są trudne. Szczególnie kiedy laba trwa ponad dwa tygodnie i ten czas jest wypełniony po brzegi. Góry, skały, morze, wieś, miasto. W każdym miejscu było inaczej, ale wszędzie mój mózg pięknie się regenerował. Bo w życiu ważna jest harmonia - raz się trzeba spocić i pobyć ze sobą, a raz leniwie powyciągać wśród parawanów na plaży.

Zacznę wpisem modowym, bo mam wrażenie, że ostatnimi czasy góry zdominowały bloga. Kto wie, być może w pewnym momencie zdominują go całkowicie, ale myślę, że to jeszcze nie ten moment. Póki co nadal fatałaszki będą się tu od czasu do czasu pojawiać. 


Kiedy już wiedziałam, że jadę nad morze, miałam ten zestaw w głowie. W dodatku te spodenki, które mają tak szerokie nogawki, że wyglądają jak spódnica, dostałam od mamy byłego faceta! Mają pewnie ze 20 lat. To pokazuje, jak moda zatacza kręgi. A także to, że kiedyś jakość ubrań była zdecydowanie lepsza - nadal mają piękny kolor, a bawełna jest naprawdę cudowna. Zestawiłam je z koszulą z wiskozy z H&M i espadrylami z Lidla - uwielbiam połączenie granatu z brązem. 








Zobacz też

2 komentarze

No naskrob coś gryfnego, naskrob! Nie wstydź się tak.

Instagram