Street style: wełna w Budapeszcie

Budapeszt. Piękny Budapeszt, który kilka lat temu nie zachwycił. To dowód na to, jak nasze patrzenie na świat się zmienia. Jak różne ...


Budapeszt. Piękny Budapeszt, który kilka lat temu nie zachwycił. To dowód na to, jak nasze patrzenie na świat się zmienia. Jak różne okoliczności mogą sprawić, że za pierwszym razem jedno miasto, osoba, film kompletnie nas nie ujmują, a za drugim - potrafią spowodować szybsze bicie serca. Lubię poznawać nowe miejsca, ale odkrywanie czegoś na nowo też jest piękne. Tak było właśnie tym razem. 

Opis fajnych miejsc w Budapeszcie, a także spostrzeżeń dotyczących Węgrów w kolejnym poście. W najbliższym czasie również galeria i opis Skalnego Miasta w Czechach - jeszcze z wakacji. A dziś stricte modowo - bo trochę za tym tęsknię ;-)

Byłam przygotowana na to, że przełom września i października to już czas nie tylko chłodnych wieczorów, ale także wiatru, który usilnie i ze wszystkich stron wkrada się w zakamarki płaszcza. O dziwo nie miałam racji, pogoda w Budapeszcie była iście wiosenna. Słońce skutecznie ogrzewało i powodowało zdejmowanie kolejnych warstw. Jestem jednak przezorna i wolę nie ryzykować - to przecież niezła pułapka i pierwszy krok ku przeziębieniu. Postawiłam więc oczywiście na mą ukochaną wełnę. Sweter szarak to 100% wełny, mimo kilku nowych w szafie cały czas jest numerem jeden na liście lumpeksowych łupów. Za to płaszcz z tego wpisu - z wełną i kaszmirem - zdeklasował wszystkie poprzednie. Jest idealnie skrojony na mnie. I oczywiście upolowany w lumpeksie. Jeansy to H&M, skórzane buty Deichmann, a skórzana torba to prezent świąteczny sprzed dwóch lat.  









Zobacz też

3 komentarze

  1. Piękna stylizacja, zdjęcia i magiczne miejsce <3

    nouw.com/roksanaryszkiewicz

    OdpowiedzUsuń
  2. ładnie

    https://hyggelifestyle.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń

No naskrob coś gryfnego, naskrob! Nie wstydź się tak.

Instagram