Trzydziestka przenosi się do Warszawy

Po 11 latach wyprowadzam się z Katowic. To dziwne uczucie. Mieszanina strachu, tęsknoty, podniecenia. W głowie kotłuje się milion myśli n...

Po 11 latach wyprowadzam się z Katowic. To dziwne uczucie. Mieszanina strachu, tęsknoty, podniecenia. W głowie kotłuje się milion myśli na minutę. Ale wiem, że robię dobrze. Bo gdy budzisz się pewnego dnia i stwierdzasz, że nie jest Ci już w danym miejscu dobrze, że coś Cię tłamsi i dusi, musisz uciekać. 

Czuję się w obowiązku napisać tych parę, pewnie zbyt patetycznych, słów. Mój blog od samego początku był mocno związany ze Śląskiem. Zauważyliście jednak, że przez ostatni rok więcej tu gór niż Śląska. Moja miłość nie osłabła, kocham ten region, kocham Katowice. W pewnym momencie przestałam jednak czerpać z tego miejsca siłę, którą czerpałam wcześniej. Coś się wypaliło. Jak w wieloletnim związku. Gdzie uciekam? Do Warszawy. Już słyszę te westchnienia Ślązaków - "gorzej być nie mogło". Być może, ja jednak Warszawę bardzo lubię. Od dziecka mnie do niej ciągnęło - pochodzę z Kujaw, więc dość często w niej bywałam. Może gdzieś podświadomie czułam, że kiedyś w niej zamieszkam? Różne okoliczności sprawiły, że właśnie wybrałam to miejsce na mój nowy dom. 

Zawsze należałam do odważnych osób. Jestem ambitna, lubię uczyć się nowych rzeczy, rzucać na głęboką wodę. Boję się przy tym cholernie, ale czuję, że żyję. Lubię spokój, stabilizację, ale jednocześnie zmiany i szaleństwo. Ostatni tydzień był naprawdę intensywny. Zdążyłam znaleźć pracę, lokum i... skończyć 30 lat. Myślę, że wszystko się pięknie poskładało - na 30. urodziny postanowiłam wywrócić życie do góry nogami. Nikt mi nie będzie mówił, jak mam żyć, kiedy rodzić dzieci, wychodzić za mąż. Że to oznaka niedojrzałości. Żyję po swojemu. I wiecie co? Jestem szczęśliwa. 
Tak szczęśliwa, że możecie podziwiać u góry moje zdjęcie bez makijażu ;-) ;-) 

I mój piękny sweter, z którym rzadko się ostatnio rozstaję. Lumpeksowy łup, przypuszczam, że robiony na drutach, z cudownymi rękawami, które są totalnie w trendach. No i kolor - ostatnio mój ulubiony. 


Zobacz też

11 komentarze

  1. powodzenia następne piwko w STOLICY się szykuje ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tylko odważni dokonują zmian. Dumna jestem Siostra!🤗

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja tak jakoś przeczuwałam, że kiedyś Cię gdzieś poniesie ze Śląska! Choć stawiałam na rodzinne Kujawy, bo tam tak pięknie;) Pięknie się ułożyła z datą ta rewolucją, ta 30tka chyba dużo daje do myślenia albo podświadomie motywuje do zmian, działania;)
    P.S. Ładny te sweter i kolor ma piękny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to niezłe miałaś przeczucia, bo ja jeszcze kilka miesięcy temu w życiu bym nie pomyślała:))
      Kujawy? Oj, nie. Na pewno nie Włocławek, z którego pochodzę. Toruń, Bydgoszcz też nigdy mnie nie pociągały :)
      Oby po trzydziestce się jakoś wszystko fajnie poskładało ;)

      Usuń
  4. Powodzenia w Wawie :) do odważnych świat należy Adriana Style

    OdpowiedzUsuń
  5. Julka, wszystkiego cudownego! Motywujesz do działania, pokazujesz, że można :) Inspirujesz, nie przeczę, że mnie także. Powodzenia! :)

    Patjet

    OdpowiedzUsuń

No naskrob coś gryfnego, naskrob! Nie wstydź się tak.

Instagram